LA KOZA MIJA
171 wyświetleń · 2 lata temu
Dawnymi czasy grywałem doraźnie jako perkusista na weselach a były to jeszcze czasy, kiedy na weselach grywały całe zespoły i perkusistę miały. Teksty popularnych szlagierów w językach obcych spisywało się wtedy z kaset. Z jakością nagrań, podobnie jak ze znajomością języków bywało u wokalistów weselnych bardzo różnie, a tekst spisany w sporym przybliżeniu z kasety ze słuchu nazywało się "rybą". Z ryb najgrubszych pamiętam fragment piosenki o niejakiej Feliczicie, gdzie refren szedł jakoś tak "słenta słenczina słomiano bambina amore amore ke fa". W tej piosence chciałbym ocalić od zapomnienia właśnie "rybę". Mimo, że rzeczy o wiele bardziej istotne ulegają już w naszym narodzie całkowitemu zapomnieniu.
Komentarze
0Nikt jeszcze nie skomentował tego filmu.