Ale że co, nie podoba się niemcom z PO, że "nazi polscy chłopcy" brali udział w utylizowaniu żydów w Jedwabnem? Łaaajj . . . pacziemuuu. . . perkeee. . . ? Nie są z nich dumni, że odczuwali ekscytację, bo pierwszy raz zaciągnęli się żydem? I to do tego stopnia, że negują raporty niemieckie o Jedwabnem i o okolicznych innych miasteczkach i miastach. I komu tu wierzyć, niemieckim gnojkom z PO czy niemieckim gnojkom - wykonawcom tych 'dzieł' ? Czy niemiecklim gnojkom z KKP? Żartuję. Tak jak ogólnie was nie lubię, tak w kwestii żydowskiej i owszem. I MOŻE TEŻ SIĘ ZACIĄGNĘ. . . :) do KKP, kanieczna. Holocaust czyli holo kost to po prostu goła kość, do kości - sposób spalania ofiary na ołtarzu (ołtarz, out - asz), spopielenie (ash - popiół ang.), metatesis (przestawka) podobne co halloween czyli ohllawene - OGŁOWIENIE, święto na cześć ODYNA (stąd dynie 🤣 ) Jakkolwiek śmiesznie by to nie zabrzmiało, to nasi zamierzchli przodkowie uważali głowy za siedlisko mądrości poszczególnego człowieka (i tak już zostało :), więc jego głowę zawierająca mądrość składano w podziemiach lokalnej świątyni a korpus układano na wysokim rusztowaniu tak, żeby ptaki bez przeszkód mogły przenieść resztę delikwenta do nieba (stąd to niebo we wierzeniach). A co rok usiłowano się porozumiewać z głową wydobytą z pod świątyni. Oczywiście z czasem, z oczywistych względów trzeba było ją zastąpić dynią z łuczywem w środku. I to właśnie było to OGŁAWIANIE / OGŁOWIENIE i kościotrupy pod maskami. Wniosek? To nie jest impreza anglosaska ale celtycka, kelt-ycka (kel / kieł). Kelt' czyli klet', kłeć, kłuć dało nazwę całemu plemieniu - Kujawom a Kujawskie uchodzi za matecznik Keltów. Tam, gdzie nie kopnąć w ziemi tam artefakt po Keltach. Jest to zresztą źródłosłów naszych nazw takich jak Słowianie (z'łowuny) i Polanie (poluny). Tak tak, nie ma to nic wspólnego z fantasmagoriami o słowach i o sławie :), po prostu nasi przodkowie to łowcy - zbieracze a nie wyimaginowani autorzy buchów czy tępi rolnicy. . . . a tom się znów popisała. . .
Edytowano