Pani Ewo, posiadanie 10arow ziemi w Polsce nic niestety nie znaczy. Można się o tym łatwo przekonać jak się chce coś na niej zrobić bez pozwolenia urzędnika. To nie Texas. Chciałbym, żeby tak było ale tak nie jest. Duże areały ziemi posiadają dzisiaj albo złodzieje albo rolnicy. To Ci złodzieje właśnie korzystają z naszych wolności dzięki kapitałowi, bowiem każdy zasrany urzędnik przed nim klęknie, to kwestia ceny. Tak więc wolność w Polsce nie wynika z posiadania ziemi ale z posiadania dużej ilości ziemi a co za tym idzie kasy za którą sobie wolność można kupić.
Edytowano