Fantastyczną rzeczą jest zwrócenie uwagi, że nasza cywilizacja uczy człowieka niszczącej ją de facto ścieżki w wytwarzaniu dopaminy (czytaj: samorealizacyjnej satysfakcji) – generalnie w drodze egoizmu a nie altruizmu. Dziękuję za tę uwagę ogromnie;-)
Odnośnie kontroli (dystrybucji) energii, a także żywności oraz informacji: są to główne czynniki, dyscyplinujące oraz utrzymujące funkcjonowanie ucywilizowanej (w określony sposób) populacji. Za kontrolą tą stoją takie czynniki sprawowania władzy przez określone lobbies jak kapitał, kadry, technologie, prawodawstwo, media a wreszcie agentura i siły przymusu.
Pewnym uproszczeniem w materiale jest bezpośrednie wiązanie siły cywilizacyjnej państwa z posiadaniem na jego terytorium zasobów ropy. Skądinąd, panowanie nad energią to nie posiadanie przez dane państwo na swoim terytorium zasobów naturalnych surowców energetycznych (tu: ropy – w materiale wskazano głównie na USA, Rosję oraz Arabię Saudyjską), lecz głównie posiadanie mechanizmów (technicznych, politycznych, prawnych) sterujących jej wydobyciem i dystrybucją. Dane państwo może mieć na swoim terytorium ropę, lecz b. ograniczoną zdolność i/lub suwerenność w jej wydobywaniu i wykorzystaniu, szczególnie we wdrażanym obecnie nowym porządku świata.
Dodatkowo, posiadanie zasobów krajowych energii (tu: ropy) nie przekłada się z automatu na poziom życia danego społeczeństwa. Poziom ten to efekt polityki elit – narodowych bądź ponadnarodowych, które mają legitymację do zarządzania bądź demokratyczną, bądź autokratyczną.
Co istotne, w świecie postapokaliptycznym, np. po wojnie jądrowej, erupcjach superwulkanów czy też katastrofie kosmicznej, podstawowy wkład człowieka do budowy nowej cywilizacji z dużą pewnością nie będzie wywodził się wprost z energii jego pracy fizycznej.
Człowiek, dzięki swoim umiejętnościom i wiedzy, będzie jak najszybciej dążył do wywarzania energii pośrednio a nie bezpośrednio, z jednej strony początkowo poprzez zagospodarowywanie innych, poza ropą, dostępnych źródeł energii (spalanie drewna, węgla oraz odpadków postcywilizacyjnych, energii wody, energii słonecznej…) z drugiej strony poprzez stopniowe uruchamianie istniejącej, nadającej się do wykorzystania i adaptacji infrastruktury. Posiadany poziom zasobów wiedzy (pomimo przewidywanych problemów w dostępności do niej) nieporównanie przyspieszy ten proces w porównaniu z ewolucją naturalną, znaną z historii.
Elity, dzięki bunkrom, najpewniej przetrwają z zachowanymi, wydzielonymi zasobami, umożliwiającymi relatywnie bardzo szybkie odtworzenie na swoim, wyizolowanym terenie nowej cywilizacji. Najpewniej nie przełoży się to jednakże niestety na pomoc dla pozostałości ocalałej populacji.
Co najważniejsze, człowiek swoiście tworzy cywilizację nie przez fizyczne wytwarzanie energii, lecz poprzez tworzenie wartości dodanej, której istotą jest przetwarzanie myśli w produkty. Lecz to temat na inny komentarz...