Nie może być zgody na takie rozumienie rzeczywistości, że warunkiem wolności wyznania jest penalizacja obrażania uczuć religijnych!!! Warunkiem faktycznej wolności religijnej jest to, że ani państwo, ani inny podmiot nie ma prawa przeszkadzać w prawnie dopuszczalnych praktykach religijnych. Nie dostrzegam natomiast w jaki sposób znieważanie uczuć religijnych ma uniemożliwiać praktykowanie religii, chyba, że następuje ono w sposób bezpośrednio kolidujący z tymi praktykami religijnymi. Penalizacja obrażania uczuć religijnych w żaden sposób nie zaspakaja jakich moich potrzeb religijnych. Widzę w niej tylko jeszcze jedną możliwość, jaką dostaje państwo, żeby ewentualnie kogoś represjonować. Powiem więcej: Mnie jako chrześcijanina i katolika możliwość penalizacji obrażania uczuć religijnych obraża! Dlaczego?? Ponieważ jednym z podstawowych celów dla chrześcijanina jest budowanie Królestwa Bożego w różnych wymiarach. Dlatego ważne jest, żeby chrześcijańskie wartości stawały się wartościami uniwersalnymi. Czyli chodzi o to, żeby podążać w kierunku obiektywizacji tego, co chrześcijańskie. Natomiast penalizacja uczuć religijnych prowadzi raczej raczej w przeciwnym kierunku, a mianowicie w kierunku wzmacniania roli tego co subiektywne, czyli uczuć. Celem powinno być usunięcie takiej kwalifikacji karnej, jak znieważenie i to we wszystkich postaciach!
Edytowano