Mój wpis niczego nie wyjaśni, niemniej należy zauważyć niezwykłe podobieństwo Płużańskiego juniora do Cyrankiewicza, a nie do Płużańskiego seniora. Jeśli nie DNA to charakterystyczne cechy fizys przez porównanie mogą coś wyjaśnić, np. krój ucha, nosa, brwi, podbródek. Takich 'ojców' zrobionych z AKowców było wielu, choćby spod dużego palca - Rajmund Kaczyński czy Zdzisław Macierewicz (sam zresztą prezydent też jest 'od sąsiada'). Świetlane kariery tych 'ojców' są podobne, z tym, że Z. Macierewicz raczej wolał popełnić samobójstwo, albo go zabito, kiedy chciał ujawnić przekręt 'na syna'. Jego rzeczywista córka nigdy nie potwierdziła wersji o samobójstwie. 'Ojców', którzy się nie sprawdzili mogło być wielu. Być może podobny los spotkał Pileckiego, kiedy zaproponowano mu tę szczytną funkcję 'ojca' ale nie zgodził się na nią. Cyrankiewicz był być może 'ojcem chrzestnym' Pileckiego w Auschwitz, gdzie Pilecki nosił nazwisko Serafiński, a małżeństwo o takim samym nazwisku zamieszkało w '45 w domu matki Cyrankiewicza. Być może jednak chodziło o podstawienie tegoż Serafińskiego za autentycznego Pileckiego, którego jeszcze w 'polsce' wtedy nie było. Może był jakiś plan 'zniknięcia' Pileckiego/Serafińskiego i podstawienia Serafińskiego produkcji Cyrankiewicza, który, mieszkając w jego domu przechodził przeszkolenie przystosowawcze. Bo czy taki splot 'przypadków' jest wytłumaczalny zbiegiem okoliczności? Przypuszczam, że wątpię. Natomiast mam pewność, że w Pani badaniach mógłby uczestniczyć jakiś detektyw - łajdak, znawca niskich ludzkich postępków.
Edytowano