Żaden reset! Zamieść PISowskie bezprawie i wsadzić bandytów to pierdla!
Tusk ujawnia dokumenty potwierdzające zakup Pegasusa - komentuje Marcin Romanowski | Najważniejsze Pytania
278 wyświetleń · 2 lata temu
Brak opisu.
Komentarze
3Tak na luzno moje przemyslenia odnosnie poczatku 2024r : a) swiatowa banksterka zabiera sie w tym momencie za zywieniowke europejska b) po drodze po cichu bedziemy zapewne swiadkami wycofywania gotówki z obiegu c) woda za ktora pozniej ( kilka lat ) beda probowali sie zabrac globalisci bedzie najtrudniejszym wyzwaniem Jesli padnie polskie rolnictwo , nie bedziemy mieli gotówki tylko uzywali platnosci cyfrowej - i ktos postanowi zablokowac karty ( np. atak pseudo-hakerski ) , w jaki sposob kupimy sobie chlebek , buleczki w korpo-sklepie ? :) Wniosek jest prosty = gotówka Zacznijmy wyrabiac w sobie na powrot nawyk platnosci gotówka !
RZESZÓW24: Kto niszczy ludzi KONFEDERACJI? Wywiad z Jackiem Ćwięką https://rzeszow24.pl/rzeszow24-kto-niszczy-ludzi-konfederacji-wywiad-z-jackiem-cwieka/ A tam m,in. "Redakcja Rzeszów24.pl: W samej Konfederacji na Podkarpaciu mówiło się, że celem niewpuszczenia Jacka Kotuli oraz Andrzeja Szlęzaka i pani Małgorzaty Zych na listy było zrobienie miejsca dla Pani Karoliny Pikuły i działanie na rzecz jej mandatu do Sejmu? Czy to Pana zdaniem prawda? Jacek Ćwięka: No tak, rzeczywiście tak było. Grzegorz Braun wszystko postawił na to, aby Karolina Pikuła dostała się do Sejmu, odpuszczając swoją kampanię, promując Ją zamiast siebie, a nawet w pewnym momencie chcąc oddać jej swoją jedynkę na liście wyborczej. Opowieść o przebiegu ostatniej kampanii wyborczej Konfederacji na Podkarpaciu to jest w zasadzie ta sama historia, przedstawiona od innej strony. Pojawia się pytanie kim właściwie jest Karolina Pikuła i skąd się nagle wzięła? To jest zasadne i ciekawe pytanie, opowieść raczej na inny wywiad, jednak istotne w całej sytuacji. Wiele osób z naszego środowiska ma pewne wątpliwości co do jej osoby i całego jej działania. Wracając do poprzedniego, był taki sygnał jeszcze przed wyborami, gdy w Gazecie Wyborczej ukazał się materiał o wpływie służb specjalnych na Konfederację w naszym regionie. Wydawało mi się to oczywiste, że Grzegorz Braun jako lider jakoś na to zareaguje, zaprotestuje, zażąda wyjaśnień tego, że służby dokonują jakichś operacji w partiach politycznych, co raczej nie może być działalnością legalną. Poseł Braun nie podjął jednak takich kroków i patrząc z obecnej perspektywy trzeba byłoby się zastanowić dlaczego. Może po prostu z pewnych względów nie mógł. A potem mamy akcję z gaśnicą w momencie, gdy PiS po przegranych wyborach postanawia podpalać wszystko i za wszelką cenę. Takie działanie w sytuacji politycznej przez gaszenie chanukowych świec gaśnicą jest zabawnym paradoksem, ale jeśli wykluczyć, że Grzegorz Braun postanowił nagle zamienić swą pozycję na wizerunek celebryty politycznego (finansowo może to być korzystne, ale jako poważnemu politykowi zaistnieć mu będzie ciężko), to trudno nie pytać, co za tym tak naprawdę stoi, bo ambicje to Grzegorz Braun miał moim zdaniem zupełnie inne."