Sygnalista powiela manipulację przekazywaną w wielu mediach głównościekowych - Pan Poseł Braun nie kierował gaśnicy w ludzi - owszem, nie bardzo zgrabnie się nią posługiwał, dlatego za wcześnie ją odpalił, między innymi, ale nie kierował tym w ludzi - to że pani Żymianka oberwała po twarzy proszkiem, sama spowodowała - swoją drogą, nie wiem, co miała w głowie i czego się spodziewała szarpiąc za rękę trzymającą węża od gaśnicy plującego proszkiem - myślała, że Żymian się proszek nie ima, bo są aż tak mistyczni, że nawet proszek z gaśnicy omija ich święte oburzenie??? Jeszcze raz - Poseł Braun nie rozpylał proszku na ludzi. ani na dzieci, ani na panią broniącą chanukiję. Zamiast się pchać i krzyczeć aj waj, mogli wyjść, żeby uniknąć wdychania proszku, tak jak straż marszałkowska głośno doradzała - widać to i słychać na licznych nagraniach. Świeczki zgasił też po uroczystości - przecież świece się już paliły, bo inaczej by ich nie gasił. Więc co oni gadają, że przerwał uroczystość - przerwał uroczystość, która się właśnie zakończyła??? Poza tym, Braun poszedł z gaśnicą na chanujiję - wokół niej nawet podczas uroczystości zapalania stoi tylko kilka osób, które zapalają świeczki i to i tak tylko przez chwilę. Widzów się odgania - proszę sobie obejrzeć na kanale sejmu na YT powtórne zapalanie z udziałem Laleczki Chucky i Crazy Dudu - włącznie z przygotowaniami do tego wiekopomnego wydarzenia, podczas których główną czynnością organizatorów jest odganianie licznej publiczności, żeby wokół świecznika było dużo miejsca - cały czas robią aj waj że musi być więcej miejsca, że za dużo ludzi, bo więcej miejsca - czyli podczas uroczystości nie było tam ludzi. zaraz po, poszli na poczęstunek. Poseł poszedł z gaśnicą na zapalone świeczki - to jak proszkował ludzi, któych tam nie było, tylko stali w pewnej odległości i mogli z powodzeniem się usunąć z tamtego miejsca zamiast stać i wdychać i jeszcze trzymać tam dzieci. Aj waj...
Edytowano