BanBye

Zachodni liberałowie jako pożyteczni idioci Kremla – rozmowa z Filipem Memchesem

Or
Ordo Iuris

851 Widzów

227 wyświetleń · 1 rok temu

🟢Dzięki Tobie możemy więcej. Wesprzyj nas! https://wspieram.ordoiuris.pl/ W kolejnej rozmowie z cyklu „Pytania podstawowe”, Tomasz Rowiński rozmawia z Filipem Memchesem o rzekomym konserwatyzmie Rosji Putina. Polski publicysta, dziennikarz i eseista jest uznanym znawcą Rosji i autorem, m.in. książki Słudzy i wrogowie imperium. Rosyjskie rozmowy o końcu historii (Arcana, Kraków 2009). Przełożył też na język polski rozprawę Władimira Sołowjowa Rosyjska idea, która ukazała się w książce Zaślubiny Wschodu z Zachodem (Biblioteka „Frondy”, Warszawa 2007). W rozmowie z Rowińskim, Memches wyjaśnia fundamentalne różnice między rosyjskim konserwatyzmem zakorzenionym w cywilizacji turańskiej (stepowej), a zanikającym zachodnim konserwatyzmem zakorzenionym w chrześcijaństwie. Zrównanie obu konserwatyzmów w narracji mainstreamowej na Zachodzie jest na rękę zarówno Rosji Putina, jak i zachodnich liberałów, tłumaczy polski eseista. Ci ostatni, tym sposobem starają się dyskredytować swoich oponentów politycznych, stając się jednocześnie pożytecznymi idiotami Rosji, gdyż osłabiają Zachód od wewnątrz – przekonuje Memches. Z drugiej strony, sami konserwatyści na Zachodzie mogą wpaść w pułapkę narracji rosyjskiej, która pokazuje, nie bez racji, że w Rosji nie ma dyktatury politycznej poprawności. Nie ma jej, gdyż przyjmując tradycję Złotej Ordy, władza rosyjska zawsze żądała od społeczeństwa tylko poddaństwa i była pozbawiona wymiaru duchowego. Podobnie i dzisiaj, jak podkreśla publicysta, władza w Rosji nie narzuca określonej ideologii, a ograniczenia wolności słowa dotyczą głównie tego, co może zaszkodzić władzy, np. narracji historycznej lub ujawnianie afer korupcyjnych. „Rosja może przyjść i powiedzieć polskim konserwatystom: słuchajcie, no patrzcie, tamci wam zakazują tego, tego i tamtego. My wam tego nie będziemy zakazywać, nas nie obchodzi w co wy wierzycie, jakie macie poglądy. I na tym polega cała ta pułapka” – mówi Memches. „To jest zresztą pułapka, którą zastawia na inne kraje nie tylko Rosja. Chiny też zastawiają taką pułapkę choćby na te kraje, które kolonizują ekonomicznie. I to jest ta różnica, że cywilizacja zachodnia, której istotą jest, by odwołać się do Konecznego, nurt bizantyński, czyli sojusz ołtarza z tronem. Sojusz ten przekłada się na to, że kiedyś teologia odgrywała dużą rolę dla władzy, a dzisiaj odgrywa ją po prostu aksjologia, poglądy. Dlatego instytucje unijne tak nas próbują wychowywać, bo dla nich to jest ważne, w co my wierzymy, jakie mamy poglądy. Chcą kształtować nowego człowieka. Natomiast turańszczyzna jest, można powiedzieć, w tym wymiarze neutralna. I na tym polega, można tak powiedzieć, ta pułapka, ta pokusa. Oczywiście Rosjanie tego nie nazywają turańszczyzną, ale Rosjanie będą mówić o tolerancji, o tym, że my wam oferujemy alternatywę” – przekonuje publicysta.

Komentarze

1
Dodajesz komentarz jako:
MB

ale o czym tu mówić ? Przeciez oczywiste jest, że w pierwszej kolejności wysyła się na wojnę ofensywną jednostki upośledzone moralnie, zdolne do bezzasadnej agresji. W ten sposób pozbywa się kraj elementu ... Z drugiej zaś strony w wojnie obronnej występują wybitni, gotowi umrzeć w obronie imponderabiliów, jednostki waleczne i aktywnie utrzymujące wartości swojej społeczności. Natomiast to pewien abstrakt bo trudno nazwać wnujów banderowców moralnie tożsamymi z Polakami - tzn ich moralnośc jest zaprzeczeniem naszej, to też zgoła można mieć złudzenie, że zasada, o której napisałem na początku, jest fałszywa. Ot, co - ta wojna tak naprawdę jest obupulnie korzystna zarówno dla dla zachodniej cywilizaji (choć łacińskość to by było nadużycie ) i dla cywilizacji wschodniej (czy to turańskiej, czy nie ). Inna sprawa, że na ukrainie bluźnierczy banderyzm przeplata się z prawem naturalnym, to też mamy to, co mamy w europie - thcórzy, którzy ani nie są banderowcami ani nie mają poszanowania do prawa naturalnego. Ukraina to jest właśnie gliniana noga kolosa.