🍀🤍
Popiół i diament (1958) – w reżyserii Andrzeja Wajdy | Ikoniczny Dramat o Wojnie, Moralności i Polskiej Historii
61 wyświetleń
Popiół i diament (1958) w reżyserii Andrzeja Wajdy to jedno z najważniejszych dzieł polskiej i światowej kinematografii. Film, oparty na powieści Jerzego Andrzejewskiego, przedstawia dramatyczne losy Macieja Chełmickiego, młodego członka podziemia, który w ostatni dzień II wojny światowej staje przed trudnymi wyborami moralnymi. Arcydzieło Wajdy zachwyca mistrzowską reżyserią, symboliką oraz wybitną rolą Zbigniewa Cybulskiego, nazywanego "polskim Jamesem Deanem". Popiół i diament to poruszająca opowieść o konflikcie między ideałami a rzeczywistością w realiach powojennej Polski.
Komentarze
7Mariusz Lubecki... Dziękuję... Film to doskonałe narzędzie propagandy, które nieświadomego tego faktu odbiorcę zamienia po prostu w gówno... Niestety takie rzeczy działy się już przed wojną, doskonałym narzędziem był np. Żeromski, ze swoimi Dziejami Grzechu, jak myślicie, dlaczego za komuny miał ulicę w każdym zadupiu obok placu Lenina, i Dzierżyńskiego?
Proponuję pokazać młodzieży przepiękny film Siekierezada. Chyba z 1984 roku. Na podstawie równie znakomitej powieści Edwarda Stachury. Świetni aktorzy : Pak, Żentara, Benoit senior, Pieczka. Wspaniałe egzystencjalne dialogi jak np maszynista Bartoszko tłumaczy Jankowi definicję drogi. Pokazana tradycyjna obyczajowość Polaków przed podmianą kościoła na vaticanum II. W tle piękne Bieszczady..... A mało kto wie że wszystko w tym filmie działo się naprawdę.... na Dolnym Śląsku w okolicach Sławy. Siekierezada to film który tak jak dobra muzyka - słuchany oglądany po raz setny i dwusetny i tysięczny zawsze odkrywa coś nowego, coś czego do tej pory nie zauważyliśmy....
,, Popiół i Diament" to film i powieść która podważyła sens, obsobaczyła, zrelatywizowała, zniesławiła, odebrała należną godność całej trwającej dekadę nierównej walce na śmierć i życie którą szeroko pojęte siły antykomunistyczne podjęły z całą potęgą NKWD, UB, KBW. Drwina z wszystkich Żołnierzy Wyklętych, kobiet podziemia, z tych zabitych, zakatowanych, kopanych w ciężarny brzuch, zdychających w mokrych piwnicach ze szczurami. Drwina z Inki, Orlika, Łupaszki, Pileckiego i tysięcy innych zabitych, zakatowanych i powieszonych przez współbraci Aarona Szechtera, Izaaka Fleischfarba i Fajgi Mindli Danielak. Już ta pierwsza scena zawsze mnie odrzuca zakłamaniem. Młody, utyty, odpasiony i ślepy jak kret Cybulski pragnący ze wszechmiar kochać, cieszyć się życiem, musi przerwać drzemkę bo krwiożercze dowództwo nakazuje mu zabijać Bogu ducha winnych, miłych sympatycznych komunistów którzy sobie spokojnie jadą niosąc ludzkości dobroć, równość i światło stalinizmu.... Pomijając wydźwięk tej sceny zawsze zdumiewa mnie absurdalny dobór aktora. Gdyby Wyklęci mieli nadwagę i wadę wzroku na miarę Cybulskiego to zwykły gajowy z dubeltówką by ich z tych lasów wygonił. Tymczasem oddziały Wyklętych mimo miażdżącej dysproporcji sił potrafiły dzięki genialnej taktyce i umiejętnościom posłać do piekła szeregi ubeków i Sowietów - jak w bitwie o Las Stocki i wielu innych. A gdzie wspomnienie o duchowości tych bohaterów? Przecież to wszystko byli ludzie głęboko wierzący o czym świadczy przysięga składana przez żołnierzy WiN. Popiół i Diament to szczególnie podły antypolski wytwór. Co jest wielkiego w tej scenie z gaszeniem kieliszków którą ekscytuje się sam Waldemar Łysiak? Może nie znam się na kinie ale w mojej ocenie nic. Powieść to antypolski paszkwil. Film to antypolski paszkwil. Antykino. Komunistyczny serwilizm. Słyszę hihot Geremka (Benjamina Lewartowa) z piekła.