Mam podobne odczucia jak jeden z autorów audycji. Nie jestem bowiem, admiratorem twórczości Q. Tarantino. Do "Pulp Fiction", mimo kilkukrotnego oglądana, nie mogę się przekonać. Te różne Kille Bille pozostawiły mnie dokumentnie obojętnymi. Jedynym filmem Tarantino, który mi się spodobał i uważam go za doskonały - to "Jackie Brown". Może dlatego, że jest w nim mało typowego Tarantino. Polecam, jednak obejrzeć "Dawno temu w Ameryce" S. Leone. Jeśli ten obraz nie jest arcydziełem, to na pewno o bycie arcydziełem się ociera.
Co TARANTINO ukrywa w filmie PEWNEGO RAZU W HOLLYWOOD - zagadka morderstw "Rodziny" Ch. Mansona!
2 tys. wyświetleń · 3 lata temu
Zrzutka na studio https://zrzutka.pl/nkpyef Całość programu: https://youtube.com/live/dpebdT6rzoY Rozwój kanału można wesprzeć poprzez portal buycoffee https://buycoffee.to/alterhistoria Zapraszam również na mój kanał na YT https://www.youtube.com/channel/UCsZXl2VIZpjUycrznI6wI4A oraz do dołączenia do grupy dyskusyjnej na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/1473720279788786 Można nas polubić także na innych portalach społecznościowych https://www.facebook.com/Alter-Historia-Filip-Podstawski-104132379255989 https://www.instagram.com/alterhistoriafp/ https://www.tiktok.com/@alterhistoria
Komentarze
14Witam. A ja polecam film: "Four Rooms" z 1995 roku Quentina Tarantino. Pozdrawiam.
Kino to sztuka obrazu i nie ma takiego znaczenia co Tarantino jakie treści.Pulp Fiction jest głupie.To tak jak by Flipa i Flapa przedstawić jako płatnych morderców którzy naprawdę zabijają.Ale obraz jest ciekawy nie ma dłużyzn przyciąga uwagę zostaje w pamięci.Tak jak Eisenstein treściowo filmy głupie ale kawał warsztatu filmowego.Tak można wymieniać.
patrzyłem, nie ,,patrzałem!"
Ostatni sprawiedliwy, polecam!
Ktoś nie lubiący (nie rozumiejący) Tarantina to ktoś nie mający poczucia humoru za grosz. To jedno wyklucza gościa z prawa do krytyki na poziomie.
cena sławy i władzy https://www.bitchute.com/video/aCfst1S3fsii/
Z repertuaru Tarantino polecam film: Django
Powiedziałbym raczej odwrotnie: po powstaniu kilku faktycznie tandetnych włoskich westernów na początku lat 60 tych, w latach 1964-69 Leone, Solima i Corbucci zrobili po kilka wybitnych westernów, co uruchomiło lawinę rzeczywiście coraz bardziej kiczowatych naśladownictw, które w efekcie niemal zabiły gatunek w połowie lat 70-tych.
Bracia Daltonowie z "Lucky Luke'a" sami są odniesieniem do autentycznego gangu braci Dalton grasującego w latach 90-tych XIX wieku jak i kilku westernów o tym gangu nakręconych.
Przyjemnie mi usłyszeć, że jest jeszcze ktoś, kto też nie lubi Tarantino :D