Widzieliście film "ALAMO", jak to Amis walczyli z Meksami o 'wolność' Teksasu? Holyłuckie żydy zmiksowały ichnie Alamo z naszą Trylogią. Jest jakiś Kmicic co zaryglował największą kolubrynę, jest Skrzetuski co się pod wodą przedziera po posiłki, jest Wołodyjowski, który się w końcowej scenie wysadza w prochowni. A tym razem nie ma tam 'polskiej' kawalerii.
Edytowano