Wszystko fajnie, tylko ja nie rozumiem jednej rzeczy - w jakim celu wygłaszane są te odezwy: a to do Zełenskiego, a to do rządu polskojęzycznego (choć ich polszczyzna też kiepskawa), a to do premiera, a to do prezydenta... Naprawdę, myślicie, Drodzy Redaktorzy, że oni tego słuchają??? Co najwyżej jakiś ich agencina, któremu kazali zapisać, ile razy było przeciwko nacjom, którym się urzędowo nakazano nam kłaniać i napisać raport. Te uroczyście zadęte odezwy, udramatyzowane świętym (choć słusznym) oburzeniem nie zrobią na żadnym z adresatów żadnego wrażenia. Nawet do niech nie dotrą. Dlatego słucham ich z pewną konfuzją i zażenowaniem, przyznam. A na prezydenta kołalicja wystawi Trzaskowskiego.
Edytowano