Jak zwykle w punkt
Quo vadis Ameryko? - Stanisław Michalkiewicz i Marian Miszalski
3 tys. wyświetleń · 4 lata temu
Stanisław Michalkiewicz oraz Marian Miszalski w rozmowie o dzisiejszej kondycji Stanów Zjednoczonych. Czy istnieje naród amerykański, w europejskim sensie pojęcia "narodu" czy jest to raczej zbiór kręgów etnicznych, których łączy jedynie dobrobyt gospodarczy? Jak ruch Black Lives Matter wpływa na jedność amerykańskiego "narodu"? I jakie znaczenie w amerykańskim społeczeństwie ma "naród wybrany"? Rozrywka, media, edukacja i nauka - czy najważniejsze elementy amerykańskiej kultury są pod jego kontrolą? Czy w relacjach na linii USA - Izrael to ogon kręci psem?
Komentarze
52Jestem w USA 40 lat, nie narod amerykanski nie istnieje, jest to stado baranów jak na farmie zwiarzecej, istnieje tylko na mapie.
Wychowalem sie na lokomotywie Juliana Tuwima. Pieknych wierszykow jak Bagnet na Bron jego wielkiego przyjaciela wspominam do dzisiaj z lezka w oku. Komu to przeszkadzalo? Dzisiaj sie kupczy patriotyzmem ! Nie wiem czy moje dzieci beda posiadali te wibracje w brzuszkach, przy okazji sluchania wielkich wieszczy. Zal mi sie robi na sama mysl,ze takie piekne poetyczne uniesienia ida powoli w zapomnienie.
Dwaj Panowie.., "M", z tą różnicą, że Ci stanowią nieprzebraną skarbnicę wiedzy i kompetencji w porównaniu do dwóch innych, noszących podobne inicjały, a stanowiących jedynie namiastkę tych, za których chcieli uchodzić.
Nie są winni wszyscy Żydzi, tylko jebane ha.....skie elity , Żydzi to też tacy sami ludzie jak my morowani prze global bande
https://www.youtube.com/watch?v=2aIsEoZ4lgo Ciekawy film. Polecam...
Nie wierzę w żydów. Czy jestem antysemitą ?
Szacunek dla pana Michalkiewicza ! Moje poglady ....
Zrobiłem przelew 50 zł i dostałem @ że pieniądze zostaną mi zwrócone bo nie można dokonać przelewu.
A naród polski to taki mesjański niby, choć tak samo prawie pogański jak był przed chrztem, kultem są otaczane martwe obrazy, fałszywe bożki i niebiblijne kapłany ze swoimi judaizowanymi tradycjami przekutymi w magiczne liturgie...
Trzeba 2alczyc z Żydami
Amerykanie, a i Kanadyjczycy również, nie używają praktycznie określenia naród amerykański i odpowiednio naród kanadyjski. Być może czują instynktownie że są to byty inieistniejące. Choć może powód jest inny, w języku angielskim istnieje pomieszanie pojęć. Gdy się mówi o państwach na ogół użyte bywa słowo country (kraj). A czasem słowo nation (literalnie naród) np. China is a nation, Ameryka is a nation. Słowo state (państwo) w takim kontekście używane jest bardzo rzadko. Tak czy inaczej trudno mi sobie wyobrazić by Amerykanin kiedykolwiek powiedział o sobie że należy do narodu amerykańskiego: I am a member of American nation.