🏵🏵🏵OCENZUROWANY WOŁYŃ I ODPOWIEDŹ NA FILM "ZIELONA GRANICA"✝🧯🧯✝🧯🧯✝https://pch24.pl/pch24tv/-ocenzurowany-wolyn-i-odpowiedz-na-film-zielona-granica,729376
Walczyłem z bandytami z UPA na Wołyniu! [CZĘŚĆ 1/2]
304 wyświetleń
Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001 _____________________________________________________________________________________ Podpułkownik Stanisław Jastrzębski, prawnik i pilot wojskowy po Dęblińskiej Szkole Orląt, w czasie II wojny światowej, jako nastoletni chłopak został zwerbowany do oddziałów polskiej samoobrony na Wołyniu, gdzie walczył z uzbrojonymi bandami UPA. Jastrzębski dobrze pamięta jak Ukraińcy rozbrajali polskie oddziały wycofujące się we wrześniu 1939 r. w kierunku Rumunii. Później przyszła okupacja sowiecka, kiedy to jak twierdzi Jastrzębski: „wielu Ukraińców z miejsca rozpoczęło bardzo szczegółową współpracę, zwłaszcza z NKWD, celem aresztowania, czy nawet zamordowania mieszkańców narodowości polskiej”. W tym czasie z rąk ukraińskich śmierć poniosło wielu Polaków, którzy przed wojną zajmowali eksponowane stanowiska w polityce, wojsku, policji, czy administracji państwa. Prawdziwa gehenna naszego narodu przyszła jednak dopiero za okupacji niemieckiej, gdy dozbrojone przez nowego okupanta oddziały ukraińskie zbiegły do lasu, by bez ostrzeżenia, systematycznie i bezlitośnie napadać od tej pory na polskie wioski, w których często banderowcy nie zostawiali nikogo przy życiu. Ppłk pil. Jastrzębski wspomina, że na własne oczy widział setki rozrąbanych ludzkich ciał. Ukraińcy nie oszczędzali nawet starców, kobiet i dzieci. Czasami oddział Jastrzębskiego przybywał na miejsce przed banderowcami, by tam zbrojnie stawić im czoła. Innym razem pojawiali się, gdy rezuni grasowali już w morderczym szale. Najczęściej jednak informacja o banderowskiej napaści na polską wioskę nadchodziła za późno, przez co oddział Jastrzębskiego docierał już na same zgliszcza. Wówczas oczom ukazywał się obraz, którego żaden człowiek nie jest w stanie wyrzucić z pamięci… [ W materiale wykorzystano fragment filmu: "Sąsiedzi - ostatni świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. To czteroodcinkowy film dokumentalny w reż. Jacka Międlara dostępny na DVD, VOD oraz w TV Regio. Szczegółowe informacje zostały zamieszczone na stronie: https://FilmSasiedzi.pl ] _____________________________________________________________________________________ PONIŻEJ ZNAJDZIECIE PAŃSTWO KILKA OPCJI WSPARCIA NASZEJ DZIAŁALNOŚCI PayPal: https://www.paypal.com/donate/?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=VNND3Q7EZBSD6&source=url Tradycyjne przelewy na konto banku w Polsce: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001 Dla przelewów z zagranicy kod SWIFT/BIC: NESBPLPW Szczegółowe informacje o wsparciu naszej stacji znajdziecie Państwo tutaj: https://emisja.tv/wsparcie-wplaty/ Zapraszamy również do zapoznania się z działalnością naszej fundacji, o której również przeczytacie na naszej stronie internetowej: https://emisja.tv/inicjatywaprzeciwcenzurze/ DAROWIZNA DLA FUNDACJI: INICJATYWA PRZECIW CENZURZE W tytule przelewu prosimy wpisać: "Darowizna na cele statutowe" Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękujemy!!
Komentarze
8a gdzie 2 część?
❄️☃️☃️❄️☃️❄️❄️
Brawo Tomasz Piekielnik, takiego przekazu uświadamiającego Polakom naszą czarno szarą sytuację polityczną trudno usłyszeć nawet na Ban Baju. Podobał mi się również przekaz pani Ewy Kurek na temat zakupu niemieckiej broni za niemiecki kredyt na ten cel. Czy tak trudno zrozumieć o co chodzi?, mając w Polsce swoje uzbrojenie nie potrzeba transportować oręża.
Byłam na wykładzie tego pana Bartosza w Szalejowie na Dolnym śląsku.. Super. Bardzo dobry przekaz. Cieszę się, że są tacy ludzie. Polska nie zginie. Dziękuję
KSEF = Kontrolowany Sposób Eliminacji Firm
Dobry wywiadzik oby było takich więcej
9 lutego 1943 W kol. Parośla I (Parośle) pow. Sarny sotnia UPA zamordowała w lesie 5 Polaków z kol. Wydymyr (w tym 18-letniego chłopca), następnie bandyci wjechali 50 saniami do Parośli. Do każdego domu weszło od czterech do sześciu mężczyzn. Udawali partyzantów sowieckich, ale Polaków od razu zastanowiło to, że mówili miejscową gwarą ukraińską i ubrani byli jak okoliczni Ukraińcy. Poza tym partyzanci sowieccy nie nosili zatkniętych za pasy siekier bądź toporów. Kazali napiec sobie chleba i ugotować obiad. Nikt z członków rodziny nie mógł opuścić domu. Zatrzymywano wszystkich przejeżdżających przez wieś. Zagrody były przeszukiwane. Gdy znaleziono broń, gospodarz był katowany. Jeszcze przed obiadem w domu Stanisława Kołodyńskiego, ojca cudem ocalałej dwójki dzieci (w tym 12-letniego syna, którego relacja cytowana jest w książce W. i E. Siemaszko na s. 1213 – 1219).), zamordowanych zostało kilku Kozaków kubańskich, zabranych „do sowieckiej partyzantki” z posterunku we Włodzimiercu. Nie chcieli oni wstąpić do UPA i mordować ludności polskiej. Z okien wielu domów Polacy obserwowali nieudaną ucieczkę dwóch chłopców w wieku szesnastu i siedemnastu lat, synów Horoszkiewiczów. Postrzelonym chłopcom Ukraińcy siekierami odrąbywali po kawałku ręce, następnie nogi, uszy, rozpruwali brzuchy, rany posolili solą i w takim stanie zostawili konających w śniegu. „W poszczególnych domach o godzinie szesnastej sotnicy wydali rozkazy, żeby wszyscy domownicy położyli się na podłodze, gdyż będą strzelać do rzekomo zbliżających się Niemców i przypadkowo ktoś mógłby zostać raniony lub zabity. Gdy ludzie leżeli twarzami do podłogi „partyzanci” siekierami rozrąbywali głowy wszystkim. W główki dzieci uderzano obuchami siekier lub toporów. W niektórych domach Polacy nie wykonali rozkazów, nie kładli się na podłogach, wtedy Ukraińcy łapali poszczególne osoby i mordowali w okrutny sposób. Kobietom obcinano piersi, nosy, uszy, zrywano paznokcie, odcinano dłonie, nogi, rozpruwano brzuchy. Mężczyznom odrąbywano narządy płciowe, odcinano po kawałku dłonie, ręce, stopy, rozpruwano brzuchy, rozpalonymi drutami wypalano oczy, obcinano języki, nosy, uszy, na to sypali sól. Rozrąbywali głowy plastrami, po kawałku. W okropnych męczarniach ci ludzie konali, a mordercy – „striłci” UPA z ironią i uśmiechem na twarzach mówili: - Przeklęte Lachi, sobacze syny, tutaj wasza Polska, już jej nie zobaczycie” (Antoni Przybysz: Z umęczonego Wołynia, Wrocław 2000, s. 63) https://ksi.btx.pl/index.php/historia/492-75-rocznica-ludobojstwa-luty-1943