Wypowiedź p. Kubania zawiera masę głupot i sprzeczności. Można by na ten temat napisać długi artykuł. Z jego wypowiedzi można by np. wnioskować, że w Szwajcarii jest demokracja bezpośrednia, a od niedawna w Argentynie (!). Tymczasem nie tak dawno sam powiedział, że rozmawiał z jakimś szwajcarskim profesorem i wyszło im, że w Szwajcarii zaledwie ok. 1% norm prawnych jest podejmowanych bezpośrednio. Mówi tutaj, że rząd nie jest w stanie narzucić lokalnym społecznościom przyjmowania kogokolwiek. Sami islamiści stanowią już ponad 5% populacji Szwajcarii. Oczywiście z roku na rok rośnie. W zeszłym roku w Mistrzostwach Europy 16 piłkarzy z 26-osobowej ekipy pochodziło z rodzin imigranckich. Czy to oznacza, że Szwajcarzy są wielkimi zwolennikami imigrantów? Wyrazili to jakoś bezpośrednio? Co to znaczy "lokalne społeczności"? Co jeśli "lokalna społeczność" Zurichu chce imigrantów, a "lokalna społeczność" Genewy - nie? Czy imigranci z Zurichu będą mieli zakaz poruszania się poza Zurichem? Sorki, ale ta 20-minutowa wypowiedź to stek nonsensów.
Edytowano