Dziękuję za program
"Rozmowy z gen. Tadeuszem Rozwadowskim" (Fragmenty) - Prof. Adam Jan Sołowij (1859-1941).
183 wyświetleń · 1 rok temu
#TadeuszRozwadowski #GenerałTadeuszRozwadowski Prof. Adam Jan Sołowij (ur. 26 maja 1859, zm. 3/4 lipca 1941 we Lwowie) – polski położnik ginekolog, profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. źródło: https://www.dbc.wroc.pl/dlibra/doccon... "Wyjechawszy z Paryża do Warszawy wstąpił świętej pamięci generał "Rozwadowski do Brukseli, gdzie zakupił cztery pistolety repetjerowe: dwa dla siebie a dwa dla adiutanta swojego. Przybywszy do Warszawy późnym wieczorem, udał się świętej pamięci generał Rozwadowski prosto z dworca kolejowego do Belwederu do naczelnika państwa, który od dłuższego szeregu dni odbywał narady bezowocne z przewodniczącymi stronnictw politycznych w celu utworzenia rządu zdolnego sprostać ciężkiemu położeniu, w jakim się państwo znalazło. Naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego zastał świętej pamięci generał Rozwadowski w stanie zupełnego zwątpienia i takiej depresji, że oświadczył generałowi, iż nie pozostaje mu nic innego, jak odebrać sobie życie." Dalej czytamy: "Wobec tylodniowych bezowocnych usiłowań własnych utworzenia nowego rządu uzyskał generał Rozwadowski od naczelnika państwa upoważnienie by przedstawił osobiście położenie państwa zebranym w Belwederze reprezentantom stronnictw politycznych, i otrzymał swobodę działania. Wówczas nastąpił moment w najwyższym stopniu dramatyczny. Generał Rozwadowski dał polecenie swojemu adiutantowi, by pilnował wejścia do sali, w której byli zgromadzeni reprezentanci stronnictw politycznych, z tem, że gdyby ktokolwiek chciał opuścić salę, ma zrobić użytek z broni, sam zaś wszedł do sali narad i w dłuższym wywodzie przedstawił zebranym położenie państwa, które jest do uratowania wspólnym wysiłkiem narodu, pierwszym warunkiem jednak jest natychmiastowe utworzenie nowego rządu. Na końcu swojego przemówienia oświadczył generał Rozwadowski: "daję panom dwie godziny czasu, jeżeli w tym terminie nie utworzy cię panowie nowego rządu, wówczas nikt żywy nie opuści tej sali". Po tych słowach opuścił generał Rozwadowski zebranych, lecz groźba poskutkowała. Tej samej nocy powstał rząd z Wincentym Witosem na czele. Szefostwo sztabu generalnego objął generał Rozwadowski w tym znaczeniu, że ponosił pełną odpowiedzialność za swoje działania, podczas gdy generał Weygand był tylko doradcą. Trudno sobie wyobrazić trudniejszą sytuację strategiczną jak te, którą zastał generał Rozwadowski, obejmując szefostwo Sztabu Generalnego Polskich Sił Zbrojnych. Wojsko zdemoralizowane ciągłym cofaniem się straciło zaufanie do dowództwa. Wódz naczelny Piłsudski był zupełnie zdeprymowany, i dlatego uważał generał Rozwadowski wyjazd Piłsudskiego z Warszawy na front południowo-wschodni za rzecz korzystną i wskazaną, gdyż obawiał się przyzwolenia z jego strony na rozejm w wypadku przybycia wysłanników bolszewickich do Warszawy. Geniusz generała Rozwadowskiego, Jego niezłomna wiara w powodzenie i wysiłek całego narodu dokonały cudu. Bóg dał zwycięstwo." Nagranie opracował: Paweł Januszek