Bożena G.2 lata temu
Znam ich od końca lat 90-tych, kiedy przyjeżdżali do szwagra do pracy w sadzie. Niewdzięczne, bezczelne gnoje. Obecnie zaś sąsiedzi pasożydy wynajmują upaińcom pokoje. Bydlaki jakich mało. Dają nieustający popis swojego zbydlęcenie podczas pijackich biesiad, trwających i we dnie i w nocy, na tarasie graniczacym z naszą posesją. Nie można otworzyć okien , bo drą mordy i bluźnią na okrągło. Nawet przez zamknięte okna ich wyraźnie słychać. Zwyczajnie odechciewa się żyć.