Zabrało mi w tej debacie jednego, a mianowicie, tego z jakimi problemami zarówno zewnętrznymi i wewnętrznymi boryka się USA, a które wynikają choćby z opracowań GAO odpowiedniczki polskiego NIKu. Otóż z danych GAO ale i różnych think tanków pokazują bardzo ponuro wygląda stan gospodarki amerykańskiej, zdolności sił zbrojnych czy choćby zdolności kreowania polityki globalnej. Natomiast co widać już po zapowiedziach przyszłej administracji USA, będziemy mieli w polityce zagranicznej dalsze kreowanie chaosu. Zresztą to samo może być i w polityce wewnętrznej związanej choćby z planami masowych deportacji. Inną dość trudną kwestią to czy przyszłej administracji USA uda się potencjalna odbudowa bazy przemysłowej. Okazać się może że samo obniżenie podatków czy deregulacja to za mało. Kolejnym problemem dla USA jest nadmierne zadłużenie, już przez samo to Stany Zjednoczone są podatne na różne ataki. Można by tak wiele jeszcze wymieniać. A co do znaczenia Trumpa w kontekście Polski, raczej niewiele się zmieni, tym bardziej że nasz kraj jest trzeciorzędnym partnerem w dodatku będącym wasalem państwa amerykańskiego. Podsumowując, obaj panowie nie za bardzo udźwignęli ciężar dyskusji a w zasadzie to wcale, po postu słabo.
Edytowano