BanBye

Pożegnanie z PMC - Time after Time.

Au
Audio i muzyka.

10 Widzów

7 wyświetleń · 1 rok temu

Odtwarzać na słuchawkach!!! Moje stare i ukochane PMC TB2+ właśnie pojechały wczoraj do nowego właściciela. Myślę, że będzie zadowolony z brzmienia, bo to jest typowe brytyjskie granie na najwyższym poziomie. Do tego kolumny są dość skuteczne i są łatwym obciążeniem dla wzmacniacza. "+" oznacza model ulepszony w stosunku do zwykłych TB2: zastosowano poprawki na zwrotnicy i wymieniono głośnik wysokotonowy z kopułki alu na (co za ulga!!!) jedwabną. W rezultacie kolumna odeszła od typowej dla PMC studyjnej analityczności a nawet suchości w stronę bardziej romantycznego, "domowego" grania, wcale jednak nie tracąc na precyzji. Piękna dębowa okleina! No wspaniałe paczki po prostu. Nigdy bym się ich nie pozbywał ale trafiły mi się legendarne P3ESR (w dodatku w palisandrowej okleinie) i nie mogłem sobie odpuścić. Od zawsze na nie polowałem, bo wieść gminna niesie, że średnica jest w nich bardziej magiczna, niż w nowej serii XD. Długo porównywałem Harbetha z PMC (bo przyznam się, że szkoda mi było się pozbywać tak pięknie grających kolumn) ale jednak Harbeth góruje rozdzielczością, precyzją i obrazowaniem stereo. Czy legendarna magia na średnicy P3ESR bije PMC na głowę? Nic z tych rzeczy! Ten model PMC jest równie magiczny i bardzo się dziwię, że nie ma kultowego statusu. Zasłużył! No to posłuchamy sobie krótkiego fragmentu "Time After Time" z koncertu Evy Cassidy. Zapraszam! System: Źródło: Mini-PC (JRMC, Fidelizer) DDC: Musical Fidelity V-Link DAC: MHDT Laboratories Havana Wzmacniacz: Sugden A21 Signature Głośniki: PMC TB2+ Kable: głośnikowy - Nordost Silver Lightning Anniversary, IC Analog: Audiomica Mica Transparent GLD, USB: no name od drukarki, Digital Coax: Viablue

Komentarze

0
Dodajesz komentarz jako:

Nikt jeszcze nie skomentował tego filmu.