A tak ładnie niemiecki kundel przed południem porozstawiał figury na 'polskiej’ szachownicy. Aż tu nagle przyszedł Grzegorz i przyniósł pączki. . . całuję rączki., całuję rączki. . . po czym wyprowadził kilka prawych prostych i zaczął na tej jego szachownicy całkiem inna grę! Obalił mu tę jego ’narrację’ w PiSdu! I mamy tu sytuację typu – „luddzieee. . . niemcy się leją !” Tylko Giertycha zabrakło. A leją się o Polskę. No dobra, póki co o ‘polskę’, niech będzie. . . Tylko czy to przy okazji nie było wbijanie klina między „obrońców granic”? Bąkiewicza przy tym nie było. Więc co to byli za ‘obrońcy’? Może raczej chodziło o obronę tej pikiety przed policją, która przecież tam się czaiła? A generalnie wystąpienia Braun'owskiego przecudne! Ktoś tym mordercom musi nachrochać w twarz! Padło na Brauna. I nie zawiódł. Można się spodziewać światowego oddźwięku, i pozytywnego i żydo-wścieklunów.
Edytowano