Ale czy aby nie ma za mało przypadków śmiertelnych wśród dzieci i dorosłych, by statystycznie nie wskazywać, że jest to "bezpieczny" proces? Przynajmniej w krótkoterminowej perspektywie. No chyba, że 99% dostaje placebo, a 1% szczęśliwców ma komplikacje, bo dostali "pełny" produkt. Miłego dnia.
Edytowano