Skąd informacja, że woda od 160 ppmów jest niezdatna do picia? PPM to nic innego jak zawartość w wodzie składników mineralnych, czyli innych niż h2o. Składniki mineralne typu magnez, wapń, sód, potas, chlor, żelazo, miedź. siarczany itp. to normalne składniki wody mineralnej. Np. Muszynianka ma 2329.55 ppmów i nie wynika to z zawartości metali ciężkich a minerałów. Wody o niskiej zawartości ppmów to wody do 60 mg/l, twarde od 120 mg/l. Tam gdzie spożywa się głównie wody miękkie (z lodowców), jak skandynawia częściej występują choroby układu krążenia. To ciekawy eksperyment, bo zasadniczo, woda z rozpuszczonymi substancjami (wyższe PPM) ma wyższy punkt wrzenia, co oznacza, że potrzeba więcej energii, aby ją zagotować, więc trudno o składniki, które sprawią, że woda zagotuje się szybciej niż czysta woda destylowana. Jednak pewne rozpuszczalne gazy (np. dwutlenek węgla, CO₂) mogą w pewnych przypadkach obniżyć punkt wrzenia. Kiedy gazy takie są rozpuszczone w wodzie, mogą tworzyć kwas węglowy, który nieznacznie zmienia właściwości wody. Niemniej jednak, gdy woda zaczyna się podgrzewać, gazy te zazwyczaj się uwalniają, a ich wpływ na obniżenie temperatury wrzenia nie jest znaczący. Z chemicznego punktu widzenia, procesy, które mogłyby obniżać punkt wrzenia wody, byłyby rzadkością, ponieważ większość substancji rozpuszczonych działa na zasadzie podwyższenia punktu wrzenia (tzw. zjawisko wrzenia roztworu), a nie jego obniżenia. Tak czy inaczej, ten eksperyment niczego takiego nie udowadnia, poza tym, że w wodzie jest więcej miedzi, albo żelaza (zielony osad).
Edytowano