A TU WIERSZYK dla pokrzepienia serc ...
Wielkie skarby, stare dzieje, Faraon w pościeli,
Coś się działo w Egipcie, nikt z nas tego nie widział!
Nowa sekta miała pomysł, i plan, o zgrozo, wielki,
Na okradzenie Faraona, by stworzyć złote cielce.
Tyle kruszcu, że aż mózg się plącze – tony, czy kilogramy?
Złoty Cielec musiał ważyć, jak wielkie mamuty!
Czy niewolnik, co miał pęta, unieść mógł tę sztabę?
Raczej to byli złodzieje, co zorganizowali chrapę!
Gdy Faraon rano wstał i skarbca nie zastał,
Wrzała w nim złość okrutna, wrzał jak wielka pasta!
"Złodzieje! Do rydwanów!" – krzyknął w słońcu blasku,
Gonił ich po piaskach, tracąc koła od hałasu!
Ale złodzieje sprytni, wiatr im sprzyjał w locie,
Podzielili łup natychmiast, już byli w cichym hotelu.
Wśród plemion się skryli, w dziwnych, małych grupkach,
Żyjąc z "Manny z Nieba", lecz na całkiem innych ustach.
Ta "Manna" to pożyczka z cennego Cielaka,
Na procent lichwiarski, co nie dawał odpoczynku.
Życie koszerne przez lat czterdzieści całe,
Z długów rosła im potęga, wciąż nowe zyski stałe.
Faraon słał detektywów – szukajcie ich na pustyni!
A sekta rosła w siłę, przy złotej procentowej minie.
Gdy już kapitał był duży, a ludzkość się rozrosła,
Ruszyli po państwo całe, bo złota mieli do dna!
Zgromadzili się pod mury, gdzie czekał wielki cel,
Nie ufali sile miecza, lecz ukrytej agenturze.
Dmuchali w rogi głośno – to nie pieśń ani brawa,
To był sygnał do "konia", który czekał tam na otwarcie!
"Mury runęły!" – tak głosi prastara historia,
Lecz to agenci otworzyli, i to była cała teoria!
Faraon z daleka patrzył, smutno wzruszył ramionami:
"Złoto straciłem, państwo też – skończyłem z tymi łamigłówkami!"
- - - ❕❗🤴🏻🤴🏽🤴🏿 - - -