BanBye

Nie ma relacji, nie ma dzieci. Dlaczego Polacy nie łączą się w pary? | Mateusz Łakomy

Or
Ordo Iuris

851 Widzów

261 wyświetleń · 5 mies. temu

🟢 Dzięki Tobie możemy więcej. Wesprzyj nas! https://wspieram.ordoiuris.pl Wielu myśli, że demografia to wykresy, PKB i zasiłki. Mateusz Łakomy podczas spotkania w Klubie Stańczyka pokazuje jednak, że prawdziwe „wąskie gardło” jest gdzie indziej: Polacy przed 30-tką masowo pozostają singlami – i to nie zawsze z wyboru. Prelegent rozprawia się z mitem „nowoczesnego singla z wielkiego miasta” i udowadnia, że to właśnie stabilne małżeństwa są jedyną grupą, która wciąż zapewnia zastępowalność pokoleń. Dlaczego więc od 2019 roku zaliczyliśmy w tej kwestii potężne tąpnięcie? Autor proponuje konkretną „ścieżkę zdrowia” dla relacji – od kursów przedmałżeńskich po walkę z luką edukacyjną między kobietami a mężczyznami. Poruszone tematy: • Mit nowoczesnego singla: dlaczego to ludzie sukcesu częściej biorą śluby, a najbiedniejsi zostają sami? • Wielkie tąpnięcie: co stało się z polskimi związkami po 2019 roku? • „Przegląd techniczny” małżeństwa: czy potrzebujemy profilaktycznych badań jakości związku? • Luka edukacyjna: dlaczego kobiety nie mają w kim wybierać, a mężczyźni zostają w tyle? • Zakaz zakazywania: co jest ważniejsze – idealny trawnik czy dzieci grające w piłkę pod blokiem? O prelegencie: prawnik i politolog, były dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Demografii, autor książki „Demografia to przeznaczenie”. Wykład został wygłoszony w ramach konferencji „Małżeństwo, rodzicielstwo czy samotność? – między kulturą, ekonomią i demografią”. Więcej o konferencji: https://ordoiuris.pl/informacje-prasowe/bez-trwalych-malzenstw-nie-bedzie-wzrostu-dzietnosci-eksperci-o-kryzysie-demograficznym/

Komentarze

13
Dodajesz komentarz jako:
MB
Michał Bujakowski5 mies. temu

Psychologia won - prakseologia na tron. Prelegent też polityki nie uwzględnił w reprezentatywności płci w eduacji - aktualnie nie dość, że w naukach ruguje się krytyczne myślenie, to na dodatek promuje się kobiety. Panu Prelegentowi zdaje się przyświecać pomysł, że dyplomowany to jakościowy. IMOPEKSIS - tutaj szukajcie dydaktyki dla dzieci.

MB
Michał Bujakowski5 mies. temu

- jakto głównie psychologicznego i emocjonalnego ? A co z intelektualnym ? Chcemy wychować generację sakralistów ? Tak ogólnikowe tezy można również głosić na sympozjach QWERTY+ i też przypasują.... Bardzo łudzące ogólniki - czuć tutaj "rękę" kobiety.

MB
Michał Bujakowski5 mies. temu

Kolejna sprawa - wychowanie w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz funkji, jakie dane dziesko (wg płci) może wypełnić. Warto, by opracować peien abstrakt, uwzględniający rozwój osobisty mężczyzny z uwzględnieniem ojcostwa i małżeństwa, jak i rozwój osobisty kobiety (odpowiednio). Warto również w abstrakcie uwzględnić rozwój biologiczny obu płci. Dzięki temu będziemy mogli właściwie zdefiniować w wychowaniu mężczyzny egoizm, t.j. dbanie o własny interes - własny interes kawalera ma inne proporcje społeczno-indywidualne, a męża i ojca inne. Podobnie z kobieą - jej potrzeby emocjonalne powinny być zdefiniowane inaczej w przypadku panny, a inaczej żony i matki. W obu przypadkach też powinny być uwzględnione takie postawy, jak odpowiedzialność, definiowana przez przybieranie owoców własnych decyzji w skali późniejszej, rozpoznawania przyczynowo-skutkowości, a zatem brania ciężaru włąsnych decyzji zgodnie z tiwerdzeniem, że każda sytuacja jest sumą innych, a niedopatrzenie (n.p. nie zauważenie) nie jest usprawiedliwieniem do porzucenia odpowiedzialności.

MB
Michał Bujakowski5 mies. temu

Skoro zasięgamy wiedzy z pseudonauk, jak psychologia, czy socjologia to może czas zarzyć wiedzy z Red Pilla, któryu zajmuje się właśnie utrzymaniem związku. Sam brak rozwodu niewiele mówi - mówi tyle, że sytuacja była na tyle patowa, że rodzice woleli przerzucić ciężar ich indolencji na dzieci. Red Pill za to uwzględnia potrzeby obu płci ( wiem bo śledzę ), a skoro chcemy dobrych relacji między małżonkami, to kłania się Pieśń nad Pieśniami - sfera erotyczna nie jest pominięta w Piśmie Świętym, a w Katolicyźmie mamy do czynienia z pruderią, co jest aktem uciekania od prawdy.

Edytowano

SR
STARY ROLNIK5 mies. temu

Żadnych spodni, żadnych, tylko spódnice! I sukienki. No dobrzzz. . . Polacy się nie łączą? A inne nacje się łączą? I jak tam u nich z przyrostem? Też ujemny? Też się nie łączą? Acha, czyli problem nie w łączności a w T_mobile raczej, co? I najlepiej w Orange. No dobrze, niech będą Apple. Po prostu dzieci przestały dziś być elementem nobilitującym związek dwojga ludzi na prawdziwą rodzinę. Dziś takimi elementami są mieszkanie, bryka i hajlajf.

JZ
Jerema z Piekieł5 mies. temu

zazwyczaj mężczyzna i kobieta >>??? Co Bredzi AI ??? Majaczy:??? Czy Kobieta jest Przeznaczona do Tworzenia Nowych Patentów, Rozwiązań??? Z całym Szacunkiem dla Kobiet, Kobieta Naturalnie jest Zaprogramowana do Dbania o Dom i dzieci, Facet to Naturalny Wojownik, Zdobywca i Konstruktor.

JZ
Jerema z Piekieł5 mies. temu

Jest Tylko Jedna Para Spodni, Nosi je Facet. Pobieżna Analiza Patentów z Przedmiotów Ścisłych czyli Matematyki, Fizyki , Chemii, Biologii, Medycyny ...................................... Dziedzin które podnoszą Wiedzę , świadomość, prawdę a w konsekwencji Dobrobyt i Bezpieczeństwo to jest: Biały Człowiek, Mężczyzna, Często Mężczyzna wyznania Judaistycznego. Pan Bóg Tak Stworzył Kobietę i Mężczyznę dawno temu aby zachować Porządek i Bezpieczeństwo Związków Cheteroseksualnych. Co Pisze AI ??? Związki heteroseksualne to relacje intymne, w których biorą udział dwie osoby różnej płci (zazwyczaj mężczyzna i kobieta), przyciągające się nawzajem. Są one definiowane nie tylko przez orientację seksualną partnerów, ale również przez ich płeć, przy czym samo bycie w takim związku nie wymaga, aby oboje partnerów identyfikowali się jako heteroseksualni (np. związek heteroseksualnej kobiety z biseksualną kobietą może być postrzegany jako lesbijski, jeśli obie są kobietami, lub heteroseksualny, jeśli płeć partnerów jest kluczowa dla definicji).

FR
Fanka Radości5 mies. temu

Dwie pary spodni w domu to za dużo. Dużo panów tego nie akceptuje. Zmiany obyczajowe idące z góry swoje zrobiły. I o to chodziło i tak miało być. Może to jedna z metod depopulacji? Na to wygląda.