Z cyklu duchowej schizofrenii „Bajka o chorym tatusiu"
71 wyświetleń
Krótka wypowiedź odnosząca się do postaw „sprzeciwiania się, ale uznawania"; do postaw „wężowych języków", sykiem hipnotyzujących i pogrążających we śnie letnich, którzy zwą siebie „Katolikami", lecz niepodobna by w istocie nimi byli; bowiem kto w jakiejkolwiek pozostaje łączności duchowej z heretykami, sam jest heretykiem. Z Świętej Zasady Kościoła Katolickiego wynika jasno, że wszyscy heretycy idą na wieczne potępienie w Ogień Piekła.
Komentarze
33Najwięcej mają do wyrzygania żałosne miernoty, które same poza produkcją śmierdzącego powietrza nic nie tworzą. Oto prawdziwa trollerka i ohyda w przestrzeni publicznej. I nie zdziwiłoby mnie, gdyby tacy byli wyleniałymi kundlami obrzydliwej frędzlaterki, posądzający innych o to co sami robią - w imię „pod latarnią". POGARDA WOBEC
Edytowano