Słychać wycie? Znakomicie! Róbcie dalej swoje, jesteście bardzo potrzebni. <3 A tak a propos twierdzenia, że Was nie cenzurują, tylko usuwają fake newsy - niech się może piewcy tego twierdzenia dokształcą. Za Encyklopedią PWN: "cenzura [łac.], kontrola publicznego przekazywania informacji, stanowiąca ograniczenie wolności wyrażania poglądów (tradycyjnie nazywanej wolnością słowa) oraz rozpowszechniania informacji (wolność druku), także urząd państw. lub kośc. powołany do sprawowania tej kontroli. Cenzura polega na weryfikacji publikacji, widowisk, audycji radiowych, telewizyjnych itp., dokonywanej głównie przez organy państwowe lub kościelne z punktu widzenia zgodności ich treści z prawem, polityką państwa [no właśnie! - przyp. autora komentarza], obronnością, moralnością [jakkolwiek kto rozumie moralność, bo to też osobna historia - przyp. autora komentarza] czy zasadami wiary [definicja nie precyzuje, jakiej, a więc każdej możliwej - przyp. autora komentarza] (stąd cenzura polityczna, wojskowa, obyczajowa, kośc.)." Dalej następuje definicja różnych rodzajów cenzury itp. Jeśli się uważnie wczytać - definicja ta, ani żadna inna, jaką napotkałam, nie mówi, że owa "kontrola informacji" ani "weryfikacja publikacji, audycji" itp. dzieli te "weryfikowane" treści na newsy i fake newsy - nie ma tu mowy o tym, że kontrola newsów to cenzura a kontrola fake newsów to nie cenzura. Mówi się o kontroli wyrażania poglądów - jakichokolwiek. Więc nawet jeśli by sobie ktoś zechciał wygłosić hymn pochwalny na rzecz Rosji, jak mu go wytną, to został ocenzurowany. Kropka. Zatem nawet, jeśli cenzorzy uważają przekazywane treści za szkodliwe, nie zmienia to faktu, że nadal są cenzorami. Nic im nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, ani powtarzanie (patrząc w lustro?), za jednym z bohaterów "Dnia świra": "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest moja, to moja jest mojsza niż twojsza..." Dzięki za to, co robicie:*
Edytowano