Ciekawy program i jako osoba, która kilkukrotnie brała udział w mszy Trydenckiej mam pewne porównanie. Na pewno fakt, że Trydencką bez dobrego mszalika nie idzie zrozumieć.
Nie widzę tylko problemu w błogosławieństwie chleba czy wina. Nie widzę też większego problemu śpiewania na 3/4 czy 4/4 czy gitary, czy nawet bębnów. Jaki to ma wpływ na jakość mszy i jej ważność?
Przekazywanie sobie pokoju też uważam za raczej pozytywny aspekt - nie raz to daje szybkie pogodzenie sie z najbliższymi, a czasem mnie osobiście hamuje przed zemstą nad obcymi, którzy mi zaszli za skórę (choć akurat to drugie czasem nie wiem czy ma więcej dobrego czy złego, bo różnie na tym wychodzę ale w sumie Jezus nakazywał przebaczać - choć przebaczenie jednostronne jest raczej słabe).
Teraz usłyszałem w sobotę o godz. 22 od księdza podczas mszy (nie Trydenckiej), że mamy już Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego - i pytam się, czy wszyscy są tu zdrowi? Rozumiem, że w sobote jest przejście w Nowy Testament ale ludzie ZMARTWYCHWSTANIE JEST TRZECIEGO DNIA W NIEDZIELĘ a nie sobotę, którą nazywają po godz. 22 Niedzielą! Msza rezurekcyjna w Niedzielę dla mnie oznacza Zmartwychwstanie - może ktoś logicznie (zaznaczam logicznie, a nie jak ksiądz nazwał sobote Niedzielą) wytłumaczyć czym się kierują tacy księża? Bo mówiąc szczerze chciałbym się mylić, aby się nie okazało, że tylu księży wariuje w nawet w tej fundamentalnej sprawie, na której opiera się cała wiara!
Jeśli zaś chodzi o Trydencką, to na pewno kapłan jest tam traktowany jeszcze mocniej jako osoba wyjątkowa i sam pokazuje też jakby większą bliskość z Bogiem (pokazuje, co nie znaczy, że tak jest, bo tego nie wiem). Jednak jeśli chodzi o relikwie, to dla mnie jest to niezrozumiałe ani za mszy Trydenckiej ani obecnej. Dla mnie relikwie (krew, części kości itp.) są delikatnie mówiąc czymś dziwnym i nawiązują do dawnego handelku w średniowieczu relikwiami, którymi można se było wykupić winy za grzechy. Może mi ktoś wytłumaczy po co te relikwie, bo delikatnie mówiąc jest to dla mnie dziwne. Jeszcze zrozumiem np. u JPII pas przestrzelony po zamachu ale spuszczona krew, czy w innych kości itp.? To już dla mnie bezczeszczenie zwłok (miało być delikatnie ale niestety nie mogłem).
Reasumując temat ciekawy i mam nadzieję uzyskać odpowiedź na powyższe pytania.