Panie Marcinie. Właśnie wróciłem z Okroberfest w Monachium. Oby w naszej "umiłowanej" post UB'ckiej ojczyźnie, post bolszewickim bydlandzie, w każdym mieście było tak "źle" i "brudno", jak w monachijskiej Germanii, czego wszystkim poliniakom serdecznie życzę. Pozdrawiam.
Edytowano