Świetnie że Pan odkurzył ten tekst.
Jacek Kaczmarski. Opowieść pewnego emigranta.
1 tys. wyświetleń · 4 lata temu
Dziś tekst genialnej piosenki Kaczmarskiego w mojej interpretacji. Jest to opowieść głęboka, poruszająca i bardo mocno edukacyjna. Podejmuje nie tylko problem zjawiska tzw. żydokomuny, czyli nadreprezentacji Żydów w kierownictwie UB w czasach terroru stalinowskiego, ale dotyka samej istoty współczesnej historii Polski. Bo nie da się zrozumieć polskiej historii i polityki bez zrozumienia, o czym jest opowieść podmiotu lirycznego. Czy jednych nazywano żydokomuną, a drugich odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym, czy jednych Puławami, a drugich Natolinem, czy na jednych mówiono "żydy", a na drugich "chamy", to zawsze ten właśnie spór był osią kluczową w naszej polityce po 1945 roku. Zapraszam nie tylko do przesłuchania, ale też do uważnego przestudiowania arcydzieła.
Komentarze
25W nawiązaniu do interwencji posła Grzegorza Brauna, która miała miejsce na terenie pewnej niemieckiej nieruchomości(sic!) w Warszawie, kolejny raz przypomniałem sobie słowa Jacka Kaczmarskiego. Bardzo pasują.
Bardzo spostrzegawcze rozważania na temat naszego 'byłego' istnienia. Pozdrawiam.
Świetne!
Dziękuję i pozdrawiam.
niestety nie wszyscy wyjechali. Dzisiaj opluwają Polskę, są piątą kolumną w kraju ,którego tak nienawidzą. Czy może być dla Polski coś gorszego jak żydokomuna. Potomkowie wyrywaczy paznokci , strzelania Polakom w tył głowy, dziś chcą nas uczyć tolerancji i demokracji.
fajny sweterek
Świetna interpretacja. Dzięki!
Piękne. Dziękuję.
Piękne Waść i prawdziwe.
Bez komentarza. Pozdrawiam.
Planowanie przyszłości https://www.world-scam.com/archive/11825