Oby Kansas wygrał, bo już szykują nowe preparaty w technologii mRNA, na którą zdaniem wielu naukowców powinno się ogłosić moratorium!
Komentarze
4Teraz okazało się też, że do uzyskania warunkowego dopuszczenia do obrotu przedstawiono według relacji naukowców i innych ekspertów inne „szczepionki” niż te, które potem znalazły się na rynku. Nie ujawniono np. zawartości bakteryjnego DNA plazmidowego, nie mówiąc o tym, że odkryto, że iniekcje miały różny skład. Stąd różne były skutki uboczne, do śmierci włącznie.
Na konkretne pytanie Europosła Roba Roosa, Janine Small z Pfizera odpowiedziała, że przed wypuszczeniem iniekcji na rynek nie przeprowadzono badań pod kątem transmisję wirusa.
Pfizer miał ochronę przed skarżeniem go za skutki uboczne tych iniekcji, określanych teraz przez naukowców m.in. jako produkty GMO, ale nie za wprowadzanie w błąd, co jest moim zdaniem eufemistyczym określeniem licznych oszustw. W charakterystyce produktu w momencie wprowadzania produktu na rynek nie wymieniono żadnych skutków ubocznych poza „normalnymi”, czyli bólu w miejscu wkłucia itd., nie było też prawie przeciwskazań poza reakcją na składniki „szczepionki” (jak wiemy, nie wszystkie były wymienione). Tymczasem dokumenty, które ta firma musiała ujawnić wyrokiem Sądu w Teksasie, dowiodły, że już w lutym 2021 wiedziano o około 1 290 NOP.