„Tego się nie mówi”, czyli jednym słowem nie mówi się prawdy w czasie kampanii, a potem wyborcy zauważa, że znów kłamali … i tak w kółko. Rozumiem, że ta cała strategia jest obliczona na wyborców, którzy kierują się debatami, sondażami i czytają nagłówki „głównych ścieków”, a nie patrzą na to, z jakim człowiekiem rzeczywiście mają do czynienia. Nie sprawdzają, co robił i mówił w przeszłości. Nie oglądają jego kampanii wyborczych.. Mnie nie obchodzą sondaże, co kto o kim mówi. Obserwuję to wszystko zgodnie z zasadą, „ po owocach ich poznacie”. A owoce już były, i to w wielu przypadkach zatrute. Jest tylko jeden kandydat, który dał się poznać jako ten, który nas nigdy nie zawiódł. Grzegorz Braun.
Edytowano