BanBye
Wszystkie posty
Sz

Boże Igrzysko - Historia Polski - Norman Daves wydawnictwo ZNAK link do książki w PDF (2063 strony): https://drive.google.com/file/d/1L_FXX96eZyYL7NCAnXc4_9vAbSXAL7K8/view proszę przeczytać cytat od strony 794 do strony 789 "Przez więcej niż 150 lat, od chwili abdykacji Stanisława Augusta 25 listopada 1795 r. po dzień wycofania się wojsk niemieckich z Warszawy 17 stycznia 1945 r., „Polska” pozostawała niemal wyłącznie nazwą. Podobnie jak dziś Armenia czy Macedonia, których nazwy niosą ze sobą żywe wspomnienie dawnych władców i imperiów, praktycznie rzecz biorąc, słowo to rzadko znaczyło coś więcej niż obszar określony przez czynniki kulturowe, językowe czy administracyjne, położony na terytorium trzech różnych państw. " (...) reszta w książce do doczytania

367

Komentarze

3
Sz
Szept Śródziemia6 godz. temu

początek cytatu ze strony 794: "(…) Przez więcej niż 150 lat, od chwili abdykacji Stanisława Augusta 25 listopada 1795 r. po dzień wycofania się wojsk niemieckich z Warszawy 17 stycznia 1945 r., „Polska” pozostawała niemal wyłącznie nazwą. Podobnie jak dziś Armenia czy Macedonia, których nazwy niosą ze sobą żywe wspomnienie dawnych władców i imperiów, praktycznie rzecz biorąc, słowo to rzadko znaczyło coś więcej niż obszar określony przez czynniki kulturowe, językowe czy administracyjne, położony na terytorium trzech różnych państw. Żadne z państw utworzonych na ziemiach Rzeczypospolitej Polski i Litwy nie mogło rościć sobie pretensji do roli jej następcy. W zaledwie kilku z nich większość mieszkańców mogłaby się była nazwać „Polakami”. Księstwo Warszawskie (1807–15) jedynie maskowało rzeczywistość napoleońskiej okupacji. Wielkie Księstwo Poznańskie w Prusach (1815–49) oraz Królestwo Galicji i Lodomerii (1772–1918) w Austrii były pięknymi nazwami nadanymi prowincjom poszczególnych mocarstw. Pierwsze z nich zostało zdławione za to, że domagało się statusu pełnej autonomii, którą drugie otrzymało dopiero w latach 1868–75, Królestwo Polskie (czyli Królestwo Kongresowe lub Kongresówka, 1815–74) oraz Rzeczpospolita Krakowska (1815–46) zostały rozwiązane na przekór międzynarodowym statutom, które powołały je do istnienia. Odrodzenie „Królestwa Polski” pod auspicjami Niemiec w 1916 r. nigdy nie wyszło poza stadium embrionalne, a i tak zakończyło się poronieniem. Jak większość pozostałych eksperymentów w dziedzinie państwowości polskiej, jakie podejmowano w XIX stuleciu, było szyderstwem z rozsądku tych, których miało usatysfakcjonować. W tym świetle Drugą Rzeczpospolitą (1918–39) okresu międzywojennego trzeba uważać za krótkie interludium w nieprzerwanym strumieniu bezpaństwowości. Jej rząd, który został zmuszony do udania się na wygnanie we wrześniu 1939 r., po blisko czterdziestu latach wciąż jeszcze istniał w Londynie i w kategoriach polskiego prawa można go było nadal uważać za instytucję, która przechowuje konstytucyjną praworządność. Rząd ten jednak nigdy nie odzyskał władzy nad terytorium swego kraju i w czerwcu 1945 r. przestał być oficjalnie uznawany przez większość światowych mocarstw. Nawet na Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (utworzonej w 1945 r. i oficjalnie zatwierdzonej konstytucyjnie w 1952 r.), której rząd od czasu drugiej wojny światowej sprawował rzeczywistą władzę, ciążyły poważne ograniczenia suwerenności. Tak więc przez większość okresu historii nowożytnej brak własnego państwa był normalną sytuacją Polaków. Aż do 1990 r. prawdziwa niepodległość rzadko była czymś więcej niż iluzją. (Patrz Rys. A).