BanBye

MAM DRUGI SYSTEM!!! :)

Au
Audio i muzyka.

10 Widzów

208 wyświetleń · 1 mies. temu

Marzenia się spełniają! Po co mieć tylko jeden system, jeśli można mieć dwa? :) Tak naprawdę to ten drugi system mam od wielu lat. Rzecz w tym, że składa się on z elementów, które w oryginalnym systemie zostały zastąpione przez nowe/inne/lepsze. Np. głośniki kurzyły się nieużywane od dobrych 15 lat. To model Concertino z legendarnej wytwórni Sonus Faber, pochodzący z wczesnych lat 90-tych, a więc jeszcze spod oka i (być może!) ręki Maestro Franco Serblina. Mało kto poza Wyspami Brytyjskimi zrobił tak wiele dla sztuki budowy kolumn głośnikowych. Piszę: "sztuki", bo to są małe dzieła sztuki. Co z tego, że leniwe i żaden wzmacniacz nie potrafił wykrzesać z nich grama dynamiki? Próbowałem chyba 6 wzmacniaczy, zanim się zorientowałem, że problem nie leży w odpowiednio silnym wzmacniaczu, a w samych kolumnach. To leniuszki z cudowną średnicą, gęstą jak syrop, wręcz kleistą. Cudownie kreują nastrój i... to już wszystko! Zero dynamiki, absolutnie nie nadają się do rocka, do tego słaby i tani głośnik wysokotonowy, niektórzy mówią, że wysokie są wręcz krzykliwe. Ale OK. Wszystko wynagradza cudowny design i materiały: orzech, skóra... Obudowa wykonana według lutniczych zasad. Lite drewno orzechowe nasączone białkiem jaja kurzego. Lakier - potem szlif. Potem lakier - potem szlif. I tak 11 razy! Nawet Rollsa tak pieczołowicie nie malują. Dlatego zero zdziwienia że gdy znalazłem 100x lepsze i o połowę tańsze głośniki (PMC TB 2+) to żona nie pozwoliła mi Sonusów sprzedać. I tak sobie stały 15 lat niebożęta i zbierały kurz. Ale kupiłem w Polsce dom nad morzem i pomyślałem sobie, że to wspaniała okazja, żeby dać Sonusom drugie życie! Zapakowałem je pieczołowicie i wysłałem do Polski kurierem. Uffff... dotarły w całości! W drugiej paczce przyjechały pozostałe elementy systemu - też się kurzyły smutne i nieużywane. Każdy z nich ma swoją historię. Źródła mam dwa: 1/ Mini PC z odtwarzaczem programowym JRiver Media Center i 2/ Streamer Musical Fidelity MX-Stream. DDC to Musical Fidelity V-Link a DAC to legendarna Havana z MHDT Lab. Starożytne chipy R2R Burr Brown PCM56p z połowy lat 80-tych ubiegłego wieku. Oryginalne kości (J-Grade Taiwan) wymieniłem na K-Grade Japan - odpowiednik Double Crown w gamie Philips'owskiego TDA1421. A wyjście analogowe buforuje podwójna trioda Bendixa z 1962r. - prawdziwy Święty Graal dla tego przetwornika. Lepszej lampy do Havany nie ma. Wzmacniacz to dla jednych może być wielka niespodzianka, bo co w tak zacnym towarzystwie robi... Chińczyk za 130€??? I to w Klasie D??? Zgroza! Mezalians! Tymczasem zaklinam się na wszystkie świętości, że z żadnym dotychczas wzmacniaczem Concertino nie grały równie dobrze. Chiński Fosi ZA-3 trzyma je równo za mordę, jednocześnie zachowując czar i gęstość średnicy, fenomenalnie przekazując ciepło i nasycenie średniego zakresu z Havany. Oczywiście nie ma tu hajendowego powietrza, sceny, detalu - nie ta liga. Ale barwa jest wzorcowa. Jeszcze raz powtórzę: do 2000€ nie słyszałem wzmacniacza grającego lepiej od Fosi ZA-3. Za to słyszałem wiele gorszych. Jeśli nie zamierzacie iść naprawdę wysoko to takie Fosi ZA-3 spokojnie załatwi Wam sprawę amplifikacji. Raz na zawsze. Postęp Chińczyków w Klasie D jest kolosalny!!! Kupiłem ten wzmacniacz do wygrzewania nowego przetwornika, wcale nie zamierzałem słuchać na nim muzyki. Tymczasem kiedyś z ciekawości posłuchałem i szczena mi opadła, jakie granie można dziś mieć za 130€. Zresztą sami posłuchajcie: Alanis Morisette z albumu MTV Unplugged coveruje "King of Pain" ze wspaniałej płyty The Police "Synchronicity". Czy ktokolwiek słyszy, że gra tu wzmak za czapkę śliwek??? Szczerze polecam nałożyć słuchawki i życzę miłej zabawy! :) Aha... okablowanie jest od Monstera.

Komentarze

0
Dodajesz komentarz jako:

Nikt jeszcze nie skomentował tego filmu.