BanBye

Obłęd i samobójstwo poety? Broniewski. Nocny Gość.

Wi
Wiersz Tygodnia

381 Widzów

509 wyświetleń · 3 lata temu

Dziś miało nie być wiersza. Zabiegany byłem i w tym roku nic jeszcze nie nagrałem, a archiwum zaczyna świecić pustkami. Jednak rąbiąc drewno puściłem sobie w słuchawkach "Przegląd BanBye" i usłyszałem, że dwóch redaktorów bardzo mnie tam chwaliło. Dziękuję, to bardzo miłe. Jeden z panów stwierdził, że najciekawsze są te filmy, w których widać moją gębę. No to przypomniałem sobie, że mam taki jeden, ale waham się cały czas, czy go prezentować, bo nie chcę żeby ktoś z sympatycznej publiczności wykręcił numer do psychiatryka. Uspokajam więc. - to tylko gra aktorska. Zagranie zaburzonego psychicznie człowieka jest kuszącym aktorko wyzwaniem. Anthony Hopkins zrobił to dotychczas najlepiej w Milczeniu Owiec, Heatha Ledgera w Batmanie najprawdopodobniej przerosło to psychicznie i nie dał sobie potem chłopak rady, zaś Joaquin Phoenix, mam nadzieję, że podołał i wszystko z nim ok po znakomitym odegraniu Jokera. To, że utwór nie dotyczy mnie osobiście, jest myślę zrozumiałe, ale wyjaśnić powinienem jeszcze, ze nie dotyczy on też i autora. Broniewski był ciężkim alkoholikiem i zaliczył epizod w psychiatryku, lecz w tym akurat wierszu wciela się on w postać Sergiusza Jesienina. Ten zdolny rosyjski poeta został odnaleziony powieszony w hotelu z ranami ciętymi na ciele i wśród wypisanych krwią na ścianie bazgrołów. Broniewski wyraźnie przychyla się do wersji, ze było to samobójstwo i próbuje empatycznie wcielić się w tragicznie zmarłego kolegę, zastanawiając się, co dzieje się w głowie człowieka, który wykonuje tak przerażający akt. Tymczasem śmierć Jesienia jest do dziś zagadką. Na pośmiertnym zdjęciu poety widoczne są ślady pobicia, mówiło się też o widocznym uderzeniu w tył głowy. Polecam pieśń Kaczmarskiego. "Więc przypuszczenie myśl nieufną biesi: Może Jesienin sam się nie powiesił… Nim sakwojaż w paski pociął miast powroza Ręką – potem białą – jak rosyjska brzoza Nim sprawdził, czy wytrzyma ciężar tak ogromny Decyzji – mówią, że już był nieprzytomny". A co do samego Broniewskiego, to... no nie, za długi już jest ten opis. Nadmienię tylko, że gdy Bierut polecił mu napisać nowy, komunistyczny hymn polski, poeta odmówił i wręczył tej sowieckiej matrioszce karteczkę z napisem "Jeszcze Polska nie zginęła".

Komentarze

12
Dodajesz komentarz jako:
KS
K. Sawko3 lata temu

Brawo, brawo, brawo!

MJ

Dziękuję za całokształt : wybrane wiersze naszych poetów, komentarze do nich oraz ich interpretację. Proszę nie zapominać, że czekamy na cd.

PK
Paweł Kaczor3 lata temu

Broniewski to chyba jedyny "szczery komunista", którego wiersze po prostu uwielbiam. Za te wersy można mu wszystko wybaczyć. Jak jesteśmy przy wieszaniu to jest jeszcze "Pętla" Marka Hłaski, o Broniewskim. I, jak zwykle, dzięki za ten wiersz. I za następne!