Kryzys demograficzny jest wyłącznym dziełem kobiet. Gdyby chciały mieć dzieci to by je miały. A dziś, w większości dzieci mają tylko te, które nie załatwiły sobie aborcji. I potem wyładowują swoją frustrację na żywym dziecku, bo tak chciały być księżniczkami, gwiazdami ekranu, modelkami albo chociaż wziętymi kurwami. A tu masz, bachor!
Co niszczy męskość i powoduje kryzys demograficzny?
355 wyświetleń · 2 lata temu
Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001 _____________________________________________________________________________________ "Stoimy na skraju katastrofy demograficznej", "Dzietność w Polsce na tragicznym poziomie" - to tylko niektóre nagłówki artykułów, którymi od lat już jesteśmy (i słusznie!) bombardowani przez media. O kurczącej się liczbie Polaków wiemy od kilkunastu a może i kilkudziesięciu lat. Jednocześnie obserwujemy też dość szybkie przemiany społeczne w naszym kraju oraz zmieniające się wzorce kulturowe. Jednocześnie ten drugi fakt w debacie o demografii umyka ekspertom i politykom. Ci ostatni w ostatnich latach głównie koncentrowali się na programach socjalnych, jednocześnie (pomimo swych deklaracji) de facto ignorując lewicową ofensywę w sferze obyczajowej. W 2024 roku została przegłosowana w Sejmie kolejna ustawa, której skutki dla wszystkich Polaków mogą być dosyć nieobliczalne. Zmieniono mianowicie definicję gwałtu w polskim kodeksie karnym: „Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15" - tak brzmi w nowym kształcie artykuł 197 kodeksu karnego. Literalna interpretacja daje możliwość do nadużyć, gdyż w zasadzie sama deklaracja, że stosunek seksualny odbył się bez zgody kobiety (nawet złożona po upływie pewnego czasu) może być podstawą do pociągnięcia mężczyzny do odpowiedzialności karnej. Za przepisami głosowali posłowie z prawie wszystkich partii, a ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda. Jednak to nie wszystko: przez ostatnie kilka lat znane w przestrzeni medialnej stały się historie mężczyzn, którzy zderzyli się z systemem polskiego sądownictwa rodzinnego, zdominowanego notabene przez kobiety-sędziów. W polskich "wolnych sądach" w sprawach rodzinnych to kobiety są na uprzywilejowanej pozycji w kwestii kontaktów z dzieckiem, alimentów etc. Wszak każdy mężczyzna to potencjalny przemocowiec, krzywdziciel dzieci i trudno powiedzieć co jeszcze. O problemach z modelem rodziny, kontrowersyjnych poglądach "redpillowców" i próbach wyjścia ze ślepego kulturowego zaułka w programie z cyklu „Dokąd Zmierzamy” opowie Roman Warszawski - redpillowiec, youtuber oraz działacz na rzecz praw mężczyzn. _____________________________________________________________________________________ PONIŻEJ ZNAJDZIECIE PAŃSTWO KILKA OPCJI WSPARCIA NASZEJ DZIAŁALNOŚCI PayPal: https://www.paypal.com/donate/?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=VNND3Q7EZBSD6&source=url Tradycyjne przelewy na konto banku w Polsce: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001 Dla przelewów z zagranicy kod SWIFT/BIC: NESBPLPW Szczegółowe informacje o wsparciu naszej stacji znajdziecie Państwo tutaj: https://emisja.tv/wsparcie-wplaty/ Zapraszamy również do zapoznania się z działalnością naszej fundacji, o której również przeczytacie na naszej stronie internetowej: https://emisja.tv/inicjatywaprzeciwcenzurze/ W tytule przelewu prosimy wpisać: "Darowizna na cele statutowe" Za wszystkie wpłaty serdecznie dziękujemy!!
Komentarze
10A po co mnożyć pytania i drapać się w głowę? Jeszcze mycka spadnie i się potłucze. Tylko dziś tu na bąbaju są dwie wklejki jak to Putin zabrał się za poprawianie dzietności w Rosji. Wystarczy je obejrzeć, żeby wiedzieć. Jak wiadomo, jak się Putin czymś naprawdę zajmie wyniki miewa nadzwyczajne! Sam ma chyba z dziesięcioro przychówku. Gdyby wszystkie ruskie naśladowały swajewo kamandira, to prześcignęliby Chiny.
- nie mogą strazsyć przybyszami z Afryki albo sami sobie w oko przypier****; po drugie chodzi o zniewieszczanie właśnie mężczyzn, aby byli potulni ( to jest miękki zamiennik wojny obronnej, która z definicji usuwa najbardziej męskich przedstawicieli w stadzie) Pamiętajcie - wojna ofensywna to eliminacja niemoralnych silnych jednostek, które mogłyby mieć wpływ w pewnej krytycznej ilości, natomiast prowokowanie wojny obronnej to usuwanie ze społeczeństwa moralnie ustanowionych i silnych jednostek. Zatem śmiało można rzec, że ukraińska wojna to kasowanie jednostek najpierw niemoralnych, następnie moralnch o wysokim.... morale. Następnie zostaną jednostki na ukrainie moralne z niskim morale ale sterownych przez kobiety, a na zachodzie sterownych przez kobiety grupa o niskim morale również sterownym przez kobiety. Dlaego, żę na początku była to wojna ofensywna, a obecnie defensywna jest - koniec końcóœ ukrwawina zostanie bez jaj (poza żymiańskimi w parlamencie ). Abstrachując do włąściwego poziomu - celem jest swtorzenie człowieka inteligentnego i uległego. Dodajcie do tego obniżanie inteligencji oraz uczącą się AI - koniec jest tam, gdzie IQ i sterowność AI przecinają się z IQ i sterownością twórczej grupy społeczeństwa globalnego.
Edytowano
Jeszcze jedno - kobieta suka partnera silniejszego od środowiska, następnie, kiedy już go ma, stara się o warunki, by nie być od niego słabszą . Z kolei kiedy środowisko kobiety jest zagrożeniem, to jest szalenie uległa jemu i nie myśli o jego pokonywaniu . Dlatego diagnozuję feminizm (w sumie sztucznie utrzymywany ) jako zsumowanie jednostek w laser ... skierowany dowolnie (zależnie od sterujących ) - tutaj laserem nazwiemy ciągłość pokoleniową tych feminazistek. Tutaj potrzebna mądrość i baaardzo mocna postawa pojedyńczych mężczyzn. Dawniej byliśmy zagrożeni mękami od wykrwawiania , a dzisiaj zagrożeni jesteśmy represją nie tylko systemu ale także więźniów bo obecnie trzeba udowodnić niewinność w tych tematach.
Edytowano
Pana Warszawskiego uspokajam, że po rzyganiu przychodzi ulga - po tej obstrukcji kulturowej, celowo wywołanej, przyjdzie pobudzenie dotychczas czerpiących odpoczynek. Wstaniemy bo taka jest kolej rzeczy ale to międzyinnymi dzięki właśnie utrzymywaniu tematu. Niezależnie od tez (czy się z daną zgadzamy czy nie ) dochodzi do ożywienia dylematu konkurencyjnego dla obecnej narracji - t.j. my nie kłócimy się czy są dwie czy nieskończoność płci, natomiast jak tę dwoistość pojmować, tymsamym otrzymujemy jako żywe założenie, że płcie są dwie. Mógłbym nawet pokusić się o zastanowienie, czy w kwestii podejmowania polemiki z antychrystami można ją utrzymywać na poziomie funkcji -(dodatkowo wprowadzać założenie, że matka ma min. 2-letnie wykluczenie zawodowe, co powoduje przerwanie pewnej krzywej rosnącej rozwoju zawodowego, tymsamym powodując obniżenie potencjalnego statusu rodziny )
Czy udawanie kogoś kim się nie jest jest podstępem ? Makijaż, plastik, manipulacja...
W Księdze Rodzaju 2,24 jest mowa o tym, że mężczyzna ze swoją żoną stają się jednym ciałem. To stawanie się jednym ciałem jestem skłonny rozumieć jako stan daleko idącej równości kobiety i mężczyzny. Owszem, istnieją poważne różnice między kobietami i mężczyznami, które wynikają z tego, że kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, zachodzą w ciążę i rodzą dzieci. Jestem jednak skłonny te sprawy związane z ciążą i rodzeniem traktować jako wyjątek od wspólnej płaszczyzny społeczno-biologicznej, na której żyją kobiety i mężczyźni. Zaczynając od biologii można by rzec, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna muszą jeść i pić, żeby żyć, muszą się także ruszać, żeby zachować sprawność fizyczną, muszą przestrzegać w znacznej mierze, jeżeli nie w większości, tych samych norm współżycia społecznego, żeby społeczeństwa i narody mogły jako tako funkcjonować. Nie bez przyczyny podkreślam to, co łączy kobiety i mężczyzn. Za dosyć ryzykowne uznaję bowiem takie podejście, że kobieta jest bardziej związana z rodziną i jej potrzebami, natomiast mężczyzna bardziej jest związany z "szerokim światem". Bardzo poważnie się obawiam, że takie podejście może doprowadzić do faktycznego rozbijania małżeństw i rodzin, nawet jeżeli to rozbijanie może być od zewnątrz w znacznej mierze niezauważone. Jeżeli uznajemy, że przeznaczeniem kobiety jest macierzyństwo i wychowywanie dzieci, to należy uznać, że to wychowanie odbywa się w pewnym kontekście społecznym i ważne jest, żeby kobiety ten kontekst społeczny rozumiały. Takie spojrzenie na sprawę każe nam uznać twierdzenia traktujące apolityczność kobiet jako stan normalny za zagrożenie dla spójności małżeństwa, rodziny, a w dalszej perspektywie całego społeczeństwa. Jakimikolwiek rozważaniami, żeby prawo wyborcze ograniczyć tylko do ojców rodzin, gdyby takowe rozważania miały się pojawić, czuję się więc jako MĘŻCZYZNA zagrożony. Jako, że jestem singlem, to jednym z podstawowych oczekiwań wobec dziewczyny, w której bym miał się zakochać, byłoby wyartykułowanie przez nią własnej wizji ideowo-społeczno-politycznej naszego kraju.