Piękny opis. Świat szybkich filmów i jednorazowych myśli. Bez koncentracji. Ta problematyka jest widoczna nawet w pielgrzymkach, stały się bardziej krzykliwe i brak w nich ciszy oraz skupienia. Opisuje to korzystając z "krzykliwych i kontrowersyjnych metod" w filmiku: Pielgrzymka tradycyjna i współczesna. Czy się różni? Marjan Gadzina odpowiada na to i inne pytania. https://banbye.com/watch/v_ZnE-2WFJStuH
Short. Ksiądz Jan Twardowski. Bez Kaplicy.
539 wyświetleń · 3 lata temu
Zwrot „short” użyty w tytule filmu to lekka ironia. Nie wycinam tu shortów, podobnież jak nikogo nie „masakruję”, nie „miażdżę” i nie „zaorywam”. Ogromny rozkwit i popularność tzw. shortów, zapoczątkowanych przez TikToka i ochoczo podchwyconych przez YouTube'a świadczy nie tylko o zmierzchu cywilizacji, ale też o poważnych zmianach neurologicznych w ludzkich głowach. „Żyjemy dłużej ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami” – trafnie ujęła to Szymborska. Wtóruje jej Wierzyński w poemacie Memento, który jest dostępny na moim kanale (polecam od serca, jeśli ktoś jeszcze nie słuchał): „Wymyśliliśmy tyle namiętności, że nie ma w nas nic, prócz terroru życia (…)Wymyśliliśmy brak czasu, aby nie zostawać ze sobą samym”. Wszystko musi być teraz krótkie, głośne, sensacyjne i krzykliwe. Inaczej trudno nam przyswoić, skupić uwagę, zachwycić się, kontemplować i napoić się ciszą. Króciutki wiersz księdza Twardowskiego, który proponuję Wam w tym tygodniu na szczęście nie ma nic wspólnego z tym okropnym trendem do skracania, trywializowania i efekciarstwa. W tym przypadku należałoby raczej posiłkować się staropolskim przysłowiem „mądrej głowie dość dwie słowie”, lub łacińską sentencją: „sapienti sat”. Ksiądz Jan Twardowski ma jako poeta to szczęście, że udało mu się napisać wers, który skutecznie, trwale i szeroko dostał się pod strzechy. Jego „spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” jest przecież tak znane jak pierwsze takty V Symfonii Beethovena, czy jak „kończ waść, wstydu oszczędź” Sieniewicza. Inna rzecz, że przesłanie wierszy ks. Twardowskiego nie do końca do mnie przemawia. Czuję się jakbym czytał nie katolickiego kapłana, lecz wątpiącego filozofa, teologa, w dodatku zagubionego i niebezpiecznie zahaczającego o herezję apokatastazy (czyli pustego piekła) oraz panteizmu (Boga będącego wszystkim, a nie WE wszystkim). Jako kapłanów zdecydowanie wolę księży mniej filozofujących, za to głębiej zanurzonych w prawdziwy Kościół i doktrynę wiary, np. obecnego na BanBye księdza Marka Bąka. Ten krótki wiersz, który przygotowałem, bardzo mi jednak przypadł do gustu. Po pierwsze jest maryjny, a po drugie pada w nim słowo „Katyń”, co razem czyni go i katolickim i patriotycznym. Na koniec słów kilka o obrazku użytym przeze mnie do zrobienia graficznej miniaturki. Wczoraj obchodziliśmy 44. rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu św. Jana Pawła II. Z opluwającymi Go lewakami w polemikę nie wchodzę, bo, jak zauważył Cejrowski, z głupkami nie należy rozmawiać. Z kolei chętnie podyskutowałbym z ostrymi argumentami moich ulubionych środowisk wiernych katolickiej tradycji, którzy zastrzeżeń do Papieża Polaka mają sporo. Ja liczne argumenty znam, z niektórymi się całkiem zgadam. Ale powiem tak: to był Papież zawierzenia Maryjnego. Totus Tuus (cały Twój) było Jego rycerskim zawołaniem. On dobrze wiedział czyja delikatna jak lekki powiew ręka zmieniła tor kuli wystrzelonej przez Agcę. Ustrzegł też depozytu i doktryny wiary. Pisma papieża Jana Pawła II są nie tylko katolickie, ale też bardzo konserwatywne. To sprawia, że jestem spokojny o ocenę tego pontyfikatu. Przynajmniej w aspekcie religijnym. A o sprawy polityczne i formy liturgiczne możemy się oczywiście spierać. Podejrzewam, że wielu tradycjonalistom zresztą przytaknę. Kończąc swój wywód pozwólcie, że westchnę sobie jeszcze: Matko Boska Bezkapliczna módl się za nami. Święty Janie Pawle II módl się za nami.
Komentarze
7Z każdym wierszem jestem coraz mocniej i milej zaskoczony. Dziękuję!
masz DAR
Bóg zapłać! Sursum corda! i dobrego dnia:)