Miał być erotyk a jest jakiś przepis na bimber. Mylący tytuł.
Erotyk. Jan Rybowicz. Kompot z rabarbaru.
484 wyświetleń · 4 lata temu
Wakacje chylą się ku końcowi. Czas na coś bardziej frywolnego i uczuciowego. Jan Rybowicz - poeta z Lisiej Góry. Czyż to samo w sobie nie brzmi już poetycko? Niestety jego życie udane ani godne naśladowania nie było. Jan dużo pił. A jak pił, to stawał się agresywny, awanturował się, bluzgał i obrażał. Nie jest miło wspominany przez tych, co go jeszcze pamiętają. Tym bardziej urzekające i fascynujące są jego wiersze. Gest, który dla wielu nie byłby zapamiętany nawet przez pięć minut, ba, nie byłby nawet zauważony, on pakował starannie w welon wspomnień i umieszczał w najdroższych szufladach swego umysłu i serca. Ta niesłychana wrażliwość urzekła Krzysztofa Myszkowskiego ze znanego zespołu Stare Dobre Małżeństwo. Bo nie odkrywam przed Państwem żadnej Ameryki i nie udaję, że to ja wynalazłem dla Państwa tego poetę. Wyszperał go właśnie zespół SDM, a mnie to po prostu urzekło, więc dzielę się z Państwem z przyjemnością.