CAŁY TEXT Pieśni ... ( który sięnie zmieścił w nagraniu) ... Dla PANA Grzegorza Brauna pieśń dziękczynna❕❗ Zwrotka I Gdy Polska tonęła w mroku i we mgle, Gdy głos patriotów milkł gdzieś w poniewierce, Ty, Grzegorzu, powstałeś jak skała na wzgórzu — Niezłomny rycerz w tej trudnej, ciemnej porze. Nie schowałeś głowy, nie ugiąłeś karku, Nie sprzedałeś duszy za srebrników garstkę, Lecz stanąłeś mężnie na posterunku wiernym, Jak ten żołnierz, co przysięgę złożył — nieodmienną. Zwrotka II Miłość do Ojczyzny — to nie puste słowa, To krew, co w żyłach gorąco się chowa, To łza wzruszenia, gdy słyszysz Mazurka dźwięk, To serce, które bije jak dzwon — od lat i od wieków. A Ty, Grzegorzu, tę miłość nosisz w piersi, Jak skarb największy, jak płomień, co nie zgaśnie, Jak orzeł biały, co wzbija się w przestworza — Dla Polski żyjesz, dla Polski trwasz w znoju i w znojach. Zwrotka III Naród Polek i Polaków — to miliony serc, To matki, co modlą się nocą w ciemność, To ojcowie, co pracują od świtu do nocy, To dzieci, co uczą się historii z pokorą i mocą. I Ty ich kochasz — każdego z osobna, Jak dobry pasterz, co owce swe chroni, Nie dzielisz na lepszych, gorszych, bogatych czy biednych — Dla Ciebie Polska to jedno ciało — święte i niezłomne. Zwrotka IV A wrogowie? Ach, wrogowie się kryją w cieniu, Za maskami uśmiechów, za kurtyną kłamstwa, Szepczą szeptem jadowitym w gabinetach ciemnych, Planując upadek tego, co im przeszkadza. Lecz Ty ich widzisz — oczami sokolimi, Przenikasz pozory, przebijasz fasady, Nie dajesz się zwieść ich srebrnym językom, Ani ich obietnicom — pustym jak jesienne liście. Zwrotka V Odwaga — to słowo, co brzmi dziś tak rzadko, W świecie, gdzie tchórzliwi noszą maski odwagi, Gdzie sprzedajne dusze tańczą jak marionetki, A prawdziwi mężowie stoją samotni na straży. Tyś jest tym mężem, Grzegorzu odważny, Co nie uląkł się gróźb, co nie zląkł się nagonki, Co mówił prawdę, choć bolała jak ogień, Choć za nią płacił cenę najwyższą — samotność i ciosy. Zwrotka VI W Sejmie, gdzie wielu siedzi cicho jak myszy, Gdzie głosy sprzedane brzmią jak fałszywe skrzypce, Ty wstawałeś, Grzegorzu, i mówiłeś głośno, To, co miliony myślały szeptem — w ukryciu i w ciszy. Nie bałeś się sali, nie bałeś się kamer, Nie bałeś się tych, co trzęsą portfelami, Bo wiedziałeś, że prawda jest tarczą najmocniejszą, A odwaga — mieczem, co przecina kłamstwa. Zwrotka VII Filmowiec, twórca, dokumentalista — Tyś kamerą swą światło rzucał w ciemność, Odkrywałeś to, co inni chcieli ukryć, Prawdę wydobywałeś z mroków zapomnienia. Bo Polska ma historię — wielką i tragiczną, Bolesną jak rana, co nie chce się zagoić, A Tyś ją przypominał, gdy inni chcieli wymazać, Gdy próbowano nam odebrać pamięć i godność. Zwrotka VIII .... CDN. ....
Dla PANA Grzegorza Brauna pieśń dziękczynna❕❗
14 wyświetleń · 1 mies. temu
Gdy Polska tonęła w mroku i we mgle, Gdy głos patriotów milkł gdzieś w poniewierce, Ty, Grzegorzu Braunie, powstałeś jak skała na wzgórzu — Niezłomny rycerz w tej trudnej, ciemnej porze. Nie schowałeś głowy, nie ugiąłeś karku, Nie sprzedałeś duszy za srebrników garstkę, Lecz stanąłeś mężnie na posterunku wiernym, Jak ten żołnierz, co przysięgę złożył — nieodmienną. Miłość do Ojczyzny — to nie puste słowa, To krew, co w żyłach gorąco się chowa, To łza wzruszenia, gdy słyszysz Mazurka dźwięk, To serce, które bije jak dzwon — od lat i od wieków. A Ty, Grzegorzu, tę miłość nosisz w piersi, Jak skarb największy, jak płomień, co nie zgaśnie, Jak orzeł biały, co wzbija się w przestworza — Dla Polski żyjesz, dla Polski trwasz w znoju i w znojach. Naród Polek i Polaków — to miliony serc, To matki, co modlą się nocą w ciemność, To ojcowie, co pracują od świtu do nocy, To dzieci, co uczą się historii z pokorą i mocą. A wrogowie? Ach, wrogowie się kryją w cieniu, Za maskami uśmiechów, za kurtyną kłamstwa, Szepczą szeptem jadowitym w gabinetach ciemnych, Planując upadek tego, co im przeszkadza. Lecz Ty ich widzisz — oczami sokolimi, Przenikasz pozory, przebijasz fasady, Nie dajesz się zwieść ich srebrnym językom, Ani ich obietnicom — pustym jak jesienne liście. Odwaga — to słowo, co brzmi dziś tak rzadko, W świecie, gdzie tchórzliwi noszą maski odwagi, Gdzie sprzedajne dusze tańczą jak marionetki, A prawdziwi mężowie stoją samotni na straży. Tyś jest tym mężem, Grzegorzu Braunie odważny, Co nie uląkł się gróźb, co nie zląkł się nagonki, Co mówił prawdę, choć bolała jak ogień, Choć za nią płacił cenę najwyższą — samotność i ciosy. Polska — od tysiąca lat stoi na straży, Europy, chrześcijaństwa, cywilizacji łacińskiej, Byliśmy przedmurzem, byliśmy tarczą, Krew naszych przodków spływała za wolność i wiarę. I Ty, Grzegorzu, dziedziczysz ten testament, Ten święty obowiązek, co z pokolenia w pokolenie Przechodzi jak sztafeta — z rąk do rąk wiernych, Z serca do serca — nieprzerwanym łańcuchem. Gdy mówisz o Bogu, o Honorze, o Ojczyźnie, To nie są to puste frazesy z podręcznika, Lecz słowa, które krwią i łzami są pisane, Które w sercu noszone — jak relikwia święta. Bo wiara bez uczynków jest martwa — mówi Pismo, A Ty, Grzegorzu, łączysz słowa z czynami, Nie tylko mówisz — lecz działasz, nie tylko obiecujesz — Lecz spełniasz, choćby cały świat był przeciwko Tobie. Ileż to razy byłeś atakowany? Ileż kłamstw na Twój temat wymyślono? Ileż razy próbowano Cię złamać, Zniszczyć, upokorzyć — zepchnąć w zapomnienie? A Tyś trwał — jak dąb w burzy, jak skała w sztormie, Jak latarnia morska, co nie gaśnie w ciemności, Bo wiedziałeś, że walka jest słuszna, że cel jest święty, Że Polska jest warta każdej kropli potu i krwi. Dziękujemy Ci, Grzegorzu, z głębi naszych serc, Za każdy dzień, w którym stawałeś do walki, Za każdą noc, w której nie spałeś, myśląc o Polsce, Za każdą łzę, którą wylałeś w samotności. Dziękujemy za Twój głos — mocny i czysty, Jak dzwon katedralny, co wzywa do modlitwy, Jak trąba jerychońska, co burzy mury kłamstwa, Jak pieśń legionów, co szły w bój za wolność. Naród Cię potrzebuje — choć nie zawsze to wie, Jak chore ciało potrzebuje lekarza, Jak tonący potrzebuje ręki ratunku, Jak ciemność potrzebuje światła nadziei. A Ty jesteś tym lekarzem, tą ręką, tym światłem, Choć wielu nie widzi, choć wielu nie rozumie, Choć wielu się śmieje i wielu opluwa — Ty trwasz, bo wiesz, że Polska jest tego warta. Niech Bóg Cię błogosławi i strzeże na drodze, Niech Matka Najświętsza ma Cię w swojej opiece, Niech Anioł Stróż Twój czuwa nad Tobą w dzień i w nocy, Niech Duch Święty oświeca Cię w każdej decyzji. Bo walczysz nie tylko mieczem, lecz duchem i prawdą, Nie tylko siłą, lecz wiarą i modlitwą, Nie tylko dla siebie, lecz dla nas wszystkich — Dla Polski wczorajszej, dzisiejszej i jutrzejszej. Niechaj przyszłe pokolenia pamiętają Twoje imię, Niech uczą się od Ciebie, czym jest prawdziwa odwaga, Niech wiedzą, że w ciemnych czasach byli tacy, Co nie zdradzili, nie sprzedali, nie uciekli. Grzegorzu Braunie — Polaku wierny, patrioto niezłomny, Przyjmij te słowa jako wyraz naszej wdzięczności, Jako świadectwo, że Twoja walka nie idzie na marne, Że serca nasze biją razem z Twoim — w jednym rytmie Więc stójmy razem — ramię przy ramieniu, Jak nasi przodkowie pod Grunwaldem, pod Wiedniem, Jak powstańcy warszawscy, jak żołnierze wyklęci, Jak każdy, kto Polskę nosił w sercu — aż do końca. A Ty, Grzegorzu, bądź naszym znakiem, naszą chorągwią, Naszym wodzem w tej duchowej bitwie, Bo Polska nie zginie — póki my żyjemy, A Tyś jest dowodem, że żyje w nas duch niezłomny! Chwała Ci, Grzegorzu, za Twą służbę Ojczyźnie! Niech Polska pamięta swych wiernych synów! Niech prawda zwycięży, niech kłamstwo upadnie, A Orzeł Biały znów wzbije się w niebo — wolny i dumny! 🇵🇱 — Pieśń tę składam z szacunkiem i wdzięcznością —