BanBye

NIEZŁOMNY-PAN Grzegorz Braun

Pa
Pan Staszek

15 Widzów

24 wyświetleń · 1 mies. temu

„NIEZŁOMNY — pieśń podziękowania dla Pana Grzegorza Brauna” (Intro — mówione, cicho, przy jednym akordzie): Są tacy, co milczą, gdy milczeć nie wolno… i są tacy, co wstają. Ta pieśń jest o nim. Zwrotka 1 Gdy wygodnie było siedzieć i przyklaskiwać z tłumu, Pan wstawał przy mównicy — bez kalkulacji, bez szumu. Nie kupił Pana żaden interes, nie złamał żaden strach, nosił Pan serce jak proporczyk na swych sztandarach. Mówił Pan: „Najpierw Ojczyzna” — i choć wicher od wszystkich stron wiał, stał Pan jak dąb nad Wisłą — korona szumiała, a pień trwał. Nie dla klasków, nie dla fleszy, nie dla tytułu i rangi, lecz dla ziemi, co pamięta krew swych synów — za długi czas milczenia, za wstawanie, za ten niewygodny głos — dziś ta pieśń się Panu śpiewa, bo wdzięczność to nie jest los. Refren Dziękujemy, Panie Braunie, za odwagę i za trwanie, że wolał Pan trudną prawdę niż wygodne, gładkie gadanie. Dziękujemy za to serce, co dla Polski biło samo, za to, że Pan powtarzał: „Polsko — jestem. Stoję. Rano znów wstaję do pracy” — i wstawał, choć szalały drzwi. Panie Grzegorzu — trwaj Pan! My przy Panu stoimy — my! Zwrotka 2 Kochał Pan nie abstrakcję — kochał Pan ludzi z krwi i kości, matkę, co „Pana Tadeusza” czyta dzieciom po ciemku w gości… znaczy: w ciszy — a rano chłop nad Bugiem wsiada do wozu, górnik wraca czarny z dołu, pielęgniarka po nocnej — do domu. To jest naród: nie statystyka, lecz twarze, ręce i pieśni, Polki i Polacy — za nich Pan wchodził w ogień… znaczy: w ciężkie dni i debaty, w szyderstwo, w śmiechy, w nazwiska i w brud, bo kto kocha lud naprawdę — ten za lud odbiera trud. Zwrotka 3 Bo wróg nie zawsze ma mundur, nie zawsze stuka butami — czasem jest ciszą nad prawdą, uśpieniem pod zasłonami. Czasem jest zapomnieniem, co nam historię zjada po kęsie, czasem „daj spokój” szepczącym, gdy trzeba krzyknąć na całe miasto: „Pamiętaj!” — i Pan pamiętał: husarię pod wiatr, Monte Cassino i powstańców, i wyklętych — co mieli patrzeć, jak ich skreślają z kartek. Pan te kartki odkurzał i czytał, i wołał: „Naród bez pamięci to dom, w którym nikt nie mieszkał — a był!” Z takim wrogiem — obłudą, kłamstwem, z drzeniem o własny cień — Pan walczył słowem i postawą, wyciągając na światło dzień. Refren Dziękujemy, Panie Braunie, za odwagę i za trwanie, że wolał Pan trudną prawdę niż wygodne, gładkie gadanie. Dziękujemy za to serce, co dla Polski biło samo, za to, że Pan powtarzał: „Polsko — jestem. Stoję. Rano znów wstaję do pracy” — i wstawał, choć szalały drzwi. Panie Grzegorzu — trwaj Pan! My przy Panu stoimy — my! Zwrotka 4 Łatwo kochać Ojczyznę, gdy Ojczyzna daje laur; trudniej — gdy za miłość płacisz cenę wyższą niż hurt. Pan tę cenę znał i płacił — nie narzekając na rachunek, bo kto liczy, co mu wróci, ten nie kocha — ten robi rachunki… znaczy: kalkulacje. A Pan? Pan stawał, jak umiał, prosto, z krzyżem w pamięci przodków i z nadzieją — bo to wystarczyło, owo Bóg, Honor i Ojczyzna: nie dekoracja na ścianie, lecz kompas na bezdrożach, gdy gasną inne wskazania. Bridge (przejście — półgłosem) Zgadzać się można lub nie — taki wolnych ludzi obyczaj, lecz odwagi nikt nie odmówi temu, kto sam wychodził — wstaj! Spierać się można o słowa, o gesty, o drogi i o meandry, lecz serce? Serce było polskie — od butów po sztandary. I dlatego dziś nie sondaż, nie fala, nie moda i nie trend śpiewa Panu tę piosenkę — śpiewa ją zwykły, wdzięczny świat… znaczy: lud. Prosty lud. Od Tatr aż po bałtycki brzeg: „Dziękujemy, Panie Grzegorzu — za każdy nieugięty krok.” Zwrotka 5 (finałowa) Niech Pan trwa zdrowo i mocno — Szczęść Boże na każdy dzień, niech Pana siłą napełnia ta sama sprawa, ten sam żar… znaczy: ta miłość — do ziemi, do ludu, do mowy, do wiary, do flagi, co nad domami biało-czerwono się stara przypomnieć: tu się pamięta! Tu się nie sprzedaje wiersza! Tu się stoi, gdy się kocha — i Pan, Panie Braunie, stoił pierwszy… znaczy: w pierwszym szeregu. A my — w tej pieśni — za Panem w rzędzie, bo wdzięczność narodu to nie pomnik: to piosenka, która nie zgaśnie… znaczy: nie umilknie! Sto lat Panu, sto lat tej sprawie, Bóg, Honor i Ojczyzna — i Polsce: na zdrowie! Refren finałowy Dziękujemy, Panie Braunie, za odwagę i za trwanie, że wolał Pan trudną prawdę niż wygodne, gładkie gadanie. Dziękujemy za to serce — za Polki, Polaków, ich domy, że Pan ich spraw bronił głośno, gdy bronić było… niełatwo, no bo łatwiej było milczeć. A Pan wstał. I tego się nie wymaza. Panie Grzegorzu — trwaj Pan! Polska pamięta — i śpiewa aż po jutro… (Outro — mówione, wygaszanie): Za Pana. Za naród. Za te, co przyszli przed nami, i te, co przyjdą po. Bóg, Honor, Ojczyzna.

Komentarze

1
Dodajesz komentarz jako: